- To jest mój kościół, tutaj przyjęłam bierzmowanie, brałam ślub, tu ochrzciłam swoje dziecko - wspomina jedna z parafianek. - Pamiętam czasy, kiedy ta wieś była piękna - dodaje inna z byłych mieszkanek Rapocina. Dziś opuszczony kościół w niczym nie przypomina tego z czasów użytkowania, ale mieszkańcy, którzy lata temu musieli opuścić swój dom, chętnie powrócą w to miejsce, podczas kolejnej mszy świętej. Nad organizowaniem kolejnego spotkania z wiernymi nie zastanawiał się ani przez chwilę ksiądz Rafał Zendran. - To dla wszystkich, którzy są emocjonalnie związani z tym kościołem, głównie dla mieszkańców wsi Rapocin i wsi Bogomice, bo stamtąd zostali oni w latach 80. wysiedleni. To wywołuje wielkie emocje, które najlepiej skumulować w przeżyciu duchowym i integracyjnym. W zeszłym roku pozwoliłem sobie powiedzieć na koniec mszy świętej, że jesteśmy w centrum europy, bo tutaj dokonuje się szlachetna idea pamięci i odtworzenia czegoś, z czym byliśmy związani emocjonalnie. Uporządkowano groby, uporządkowano plac przed kościołem, a słyszałem nawet, że młodzi wybierają to miejsce na plener do sesji ślubnej - mówi proboszcz parafii kolegiackiej. Eucharystia odbędzie się jutro (w piątek 10.08) o godzinie 17. Więcej w materiale.
Rapocin wciąż żyje w sercach jego mieszkańców. Jutro msza
2018-08-09
17:52
W ubiegłym roku na odpuście w Rapocinie spotkały się tłumy wiernych. Nikt nie miał wątpliwości, że spotkanie to trzeba powtórzyć.
Materiał Mateusza Króla: