Tak to się robi! Chrobry 2:0 Chojniczanka

2018-08-26 23:58

Zasuwali aż miło. Piłkarze nożni Chrobrego Głogów w dobrym stylu wygrali dziś z Chojniczanką.

fot. Chrobry Głogów
Autor: Archiwum serwisu

Serce głogowskiego kibica biło ostatnio coraz słabiej. Jego ukochana drużyna w sześciu meczach nowego sezonu wygrała tylko raz, gromadząc w sumie niewiele, bo sześć punktów. Na domiar złego, do Głogowa przyjechać miała Chojniczanka, która kilka dni wcześniej odprawiła Odrę Opole z kwitkiem, wygrywając aż 4:1. Ciężko było wierzyć w dobre wieści w niedzielny wieczór. A jednak, gra piłkarzy trenera Nicińskiego podziałała dziś jak respirator. Wczoraj obiecałeś mi na pewno, że trzy punkty dzisiaj będą zanucili najbardziej zagorzali kibice Chrobrego tuż po pierwszym gwizdku. I faktycznie, od początku w grze pomarańczowo-czarnych widać było imponujące zaangażowanie. Każdy z posłanych do boju przez trenera Nicińskiego zawodników miał sporą ochotę na grę i dotrzymanie domniemanej obietnicy. Chwilę później piłkę tuż przed bramką gości otrzymał Konrad Kaczmarek i strzelił pierwszego gola Chrobrego przy Wita Stwosza w tym sezonie. Mecz mógł się podobać. Obie drużyny stwarzały sobie sytuacje, a zgromadzeni na stadionie kibice (chociaż wciąż mamy najmniejszą frekwencję w całej lidze) nie mogli narzekać na nudę. Jedna z akcji skończyła się groźnie wyglądającym starciem. Michał Pawlik padł w polu karnym, a samo zderzenie słychać było na trzecim Piastowie. Arbiter nie doszukał się jednak faulu, choć głogowianin długo nie podnosił się z boiska. Wynik 1:0 utrzymywał się aż do ostatniej akcji pierwszej połowy. Wtedy to Bartek Machaj podał na wolne pole do Kaczmarka, a ten po spojrzeniu w stronę sędziego liniowego, chyba nieco zdziwiony, że nie jest na pozycji spalonej, odegrał idealnie do Machaja. Padł drugi gol, a sekundę później gwizdek kończący połowę. W drugiej znów się działo. Obie drużyny raz po raz nacierały na bramkę i stwarzały zagrożenie. Bliżej gola była Chojniczanka, co zrozumiałe – Chrobremu wynik dwa do zera po prostu pasował. Jedna z akcji gości skończyła się wybiciem piłki z linii bramki Mateusza Abramowicza. Ale swoją okazję mieli też gospodarze, blisko gola był Damian Kowalczyk, który zmienił Kaczmarka. Koniec końców, drugie czterdzieści pięć minut upłynęło bez gola. Trener Niciński, spytany o to, czy to był mecz przełomowy, uśmiechnął się i stwierdził, że bardzo by tego chciał. Podobnie jak wszyscy, zgromadzeni dziś na stadionie kibice. Takiego Chrobrego ogląda się z przyjemnością i nawet gdyby nie udało się dziś ograć zespołu z Chojnic, ekipa Nicińskiego zasłużyła by na brawa. W żargonie piłkarskim mówi się, że piłkarze gryźli dziś trawę. Oczywiście, na wyróżnienie zasługuje dziś Kaczmarek, który zaliczył gola i asystę. Z drugiej strony warto zaznaczyć, że w obronie bezbłędny był dzisiaj Przemysław Stolc, który przerywał niemal każdą groźną akcję rywala. Kolejny mecz pomarańczowo-czarnych już w ostatni dzień sierpnia. W wyjazdowym starciu rywalem będzie Odra Opole.