Mężczyzna tłumaczył policjantom z Kłecka, że przyjechał nad jezioro, aby powędkować, niestety zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny. Auto było w wodzie przez 4 dni. Zauważył je dopiero przez przypadek operator drona. Czynności w tej sprawie prowadzi komisariat policji w Kłecku.
W tym przypadku mamy do czynienia jedynie ze stratami materialnymi, ale gdyby na drodze staczającego się ze wzniesienia pojazdu znalazł się człowiek mogłoby dojść do tragicznego w skutki zdarzenia. Mundurowi apelują by unikać pozostawiania samochodów na stromym terenie. Przed wyjściem z pojazdu należy również sprawdzić czy dokładnie został zaciągnięty hamulec postojowy i wrzucony pierwszy bądź wsteczny bieg.