Do zdarzenia doszło krótko po godz. 22:00. Jedna z osób przebywających na brzegu jeziora usłyszała wołanie o pomoc dochodzące z ciemności. Na tafli wody, około 200 metrów od brzegu, widoczne były także migające światła. Świadek natychmiast zaalarmował służby ratunkowe. Do akcji ruszył policjant z patrolu wodnego wraz z innym funkcjonariuszem oraz strażacy z OSP Witkowo, OSP Skorzęcin oraz Państwowej Straży Pożarnej.
Policjanci patrolujący akwen łodzią motorową początkowo nie mogli odnaleźć w wodzie zaginionego. Dopiero po około 40 minutach policyjny stermotorzysta zauważył człowieka płynącego w stronę brzegu. Wydobył mężczyznę z wody i przetransportował na brzeg. Było to 18-letni mieszkaniec Wrocławia. Ustalono, że łodzią podróżowały jeszcze dwie inne młode osoby, również mieszkańcy Wrocławia, którzy wypoczywali w jednym z domków na terenie gminy Powidz. Im udało się o własnych siłach dopłynąć do brzegu przed przybyciem ratowników.
Jak wykazały pierwsze ustalenia pracujących na miejscu funkcjonariuszy młodzi ludzie wypłynęli prywatną łódką ze wschodniej części jeziora Niedzięgiel, od strony gminy Powidz. W pewnym momencie jeden z nastolatków wyskoczył z łodzi do wody, żeby popływać. Gdy zorientował się jak trudne są nocne warunki i próbował wejść z powrotem na pokład, ciężar ciała doprowadził do wywrócenia oraz całkowitego zatopienia jednostki. Badanie alkomatem przeprowadzone przez mundurowych wykazało, że cała trójka uczestników zdarzenia była nietrzeźwa.
Przypominamy, że woda – zwłaszcza po zmroku – nie wybacza błędów, a łączenie alkoholu ze sportami wodnymi to prosty przepis na tragedię. Tym razem, dzięki czujności świadka na brzegu i błyskawicznej interwencji strażaków oraz policjantów, nocny incydent w Skorzęcinie zakończył się jedynie na strachu i zatopionym sprzęcie.