Śledczy informują, że mężczyzna miał prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Podczas prac łyżką koparki uszkodził rurę przesyłową ropy naftowej. Wypłynęło w sumie 200 metrów sześciennych surowca, a uszkodzony ropociąg zanieczyścił ziemię i pobliski las na obszarze około 40 arów.
Podejrzany przyznał się do uszkodzenia rury, ale uważa, że nie popełnił błędu w sztuce operatora. Twierdzi, że jego działania były w pełni profesjonalne. Grozi mu 8 lat więzienia.