O pomoc do policjantów zwróciła się ciocia 7-miesięcznego dziecka, która wraz ze swoim partnerem była w drodze do szpitala. Policyjna eskorta rozpoczęła się w rejonie Mironic. Na pomoc ruszył młodszy aspirant Tomasz Żydek, starszy posterunkowy Dawid Piaseczny oraz starszy posterunkowy Filip Kendelowicz.
- Przy wykorzystaniu sygnałów świetlnych i dźwiękowych policyjny radiowóz torował drogę do szpitala kierującemu audi, na pokładzie którego była jeszcze kobieta i walczące o życie dziecko. Okazało się to sporym wyzwaniem ponieważ ruch miejski był bardzo natężony. Policjanci momentami zmuszali inne pojazdy do ustąpienia pierwszeństwa. Nie zawsze bowiem inni kierowcy wykazywali się odpowiednio szybką reakcją na sygnały radiowozu. W takich momentach szybkość i bezpieczeństwo nie zawsze idą w parze. Ale policjanci oddziałów prewencji mają spore doświadczenie w podobnych sytuacjach. Dlatego potrafili to pogodzić. Musieli zapewnić bezpieczeństwo eskortowanym, sobie i innym uczestnikom ruchu drogowego, mimo ciążącej presji. Poradzili sobie z nią doskonale. Podobnie jak ciocia 9-miesięcznej dziewczynki, która dzielnie walczyła to, aby dziecko nie traciło na dłużej przytomności - informuje podinspektor Marcin Maludy z lubuskiej policji.
Na szczęście wszystko skończyło się happy endem. Dziecko po przejechaniu kilku kilometrów bezpiecznie dotarło na Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Dekerta.