Ceny paliw poszły ostro w górę! Tak drogo nie było od 2022 roku. Znamy powody

2026-07-23 13:59

Kierowcy łapią się za portfele, bo ceny paliw na stacjach gwałtownie wzrosły. Zarówno benzyna 95, jak i olej napędowy osiągnęły najwyższe poziomy od lat, a podwyżki liczone są w dziesiątkach groszy na litrze. Wyjaśniamy, co jest przyczyną tak drastycznych zmian i ile teraz kosztuje tankowanie.

Pistolet dystrybutora paliwa włożony do baku srebrnego samochodu. O przyczynach drożyzny przeczytasz na Radioplus.
Autor: Pixabay.com

Kierowcy, którzy w ostatnich dniach tankowali swoje samochody, mogli przeżyć prawdziwy szok. Ceny paliw poszły gwałtownie w górę, a to bolesny powrót do wysokich stawek po tym, jak rząd Donalda Tuska ostatecznie wygasił program osłonowy. Sytuacji nie poprawia też drożejąca na świecie ropa naftowa.

Ile kosztują paliwa? Ceny na stacjach najwyższe od lat

Ostatni tydzień przyniósł skokowe podwyżki na pylonach stacji benzynowych w całej Polsce. Jak wynika z danych e-petrol.pl, najmocniej zdrożał olej napędowy. Jego średnia cena wzrosła aż o 45 groszy i wynosi obecnie 7,64 zł za litr. Niewiele lepiej jest w przypadku najpopularniejszej benzyny. W efekcie ostatnich podwyżek detaliczna cena benzyny 95-oktanowej jest na najwyższym poziomie od 2022 roku i wynosi średnio 7,29 zł za litr, po wzroście o 30 groszy. Jedynym paliwem, które oparło się tej tendencji, jest autogaz, którego cena spadła o 8 groszy do poziomu 3,09 zł za litr.

Tradycyjnie ceny różnią się w zależności od regionu. Najtaniej benzynę 95 i olej napędowy zatankujemy obecnie w województwie małopolskim (odpowiednio 7,26 zł/l i 7,55 zł/l). Najtańszy autogaz znajdziemy w województwie świętokrzyskim (2,90 zł/l). Najwięcej za tankowanie płacą mieszkańcy Podkarpacia (benzyna za 7,37 zł/l), Mazowsza (diesel za 7,71 zł/l) oraz województwa zachodniopomorskiego, gdzie najdroższy jest autogaz (3,26 zł/l).

Dlaczego paliwa tak drożeją? Dwa główne powody

Bezpośrednią przyczyną tak gwałtownego wzrostu cen jest zmiana w przepisach. Z końcem czerwca zakończył się rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”, w ramach którego stosowano obniżoną stawkę VAT i ustalano maksymalne ceny na stacjach. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły też przepisy o obniżonej akcyzie. Ministerstwo Finansów podało, że cały program osłonowy kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł. Premier Donald Tusk, pytany o możliwość powrotu do niższych stawek, stwierdził, że „nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy”, a wytrzymałość budżetu „też ma swoje granice”.

Na krajowe podwyżki nakłada się niestety niekorzystna sytuacja na rynkach światowych. Notowania ropy naftowej idą w górę, co jest związane z eskalacją konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jeszcze tydzień temu baryłka ropy Brent kosztowała około 85 dolarów, a dziś jej cena oscyluje już wokół 94 dolarów. Analitycy Bloomberga wskazują, że rynek nerwowo reaguje na groźby bojowników Huti, którzy ponownie zapowiedzieli zablokowanie kluczowego szlaku żeglugowego na Morzu Czerwonym.