Kard. Krajewski w Ukrainie. Odwiedził masowe groby w Izium

2022-09-20 13:53
Kard. Krajewski w Ukrainie. Odwiedził masowe groby w Izium
Autor: episkopat.pl Kard. Krajewski w Ukrainie. Odwiedził masowe groby w Izium

Kardynał Konrad Krajewski od kilku dni przebywa w Ukrainie. Papieski wysłannik modlił się w poniedziałek, 19 września, na miejscu masowych pochówków ofiar rosyjskich zbrodni wojennych w Izium. Następnie dotarł do Charkowa. We wtorek wyjedzie do Kijowa, gdzie zakończy się jego misja.

„Byliśmy tam trzy godziny, a ja cały czas mówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego – jeszcze jedną, jeszcze jedną i różaniec” – mówił o modlitwie na wielkim cmentarzysku w Izium kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski. Podkreślił, że myślał wtedy – z jednej strony o tym, co Jezus wycierpiał na krzyżu, kiedy mówił – „Panie wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”, a z drugiej strony, widząc wielki szacunek młodych Ukraińców dla wydobywanych ciał zmarłych, przywoływał słowa z Pisma Świętego, że zło trzeba zawsze dobrem zwyciężać. „Zawsze dobrem! Nie ma innej drogi!” – powiedział.

Przybycie kard. Krajewskiego do Ukrainy jest znakiem obecności Ojca Świętego pośród tych, którzy przetrwali.

Czytaj także: Kardynał Krajewski na linii frontu. Udzielił pomocy humanitarnej w Ukrainie

Około 50 strażaków, policjantów, żołnierzy odkopywało groby i wydobywało ciała bidnych Ukraińców. Niektórzy z nich byli torturowani. Po identyfikacji i odszukaniu dokumentów, przenoszono zmarłych w jedno miejsce, by je odwieźć do dalszych badań, by ustalić ich tożsamość i powiadomić najbliższych. Wojna zawsze zakłada, że jest wielu zaginionych, wielu poranionych, wielu zmarłych, wiec wiedziałem gdzie jadę, ale uderzyło mnie tych 50 młodych ludzi w wieku – 20-30 lat, którzy odkopywali zmarłych, a robili to w idealnej ciszy. Robili to tak delikatnie – przecież musieli stać na tych ciałach, żeby ich odkopać. Robili to, jakby wydobywali swoich najbliższych – ojca, matkę, siostrę, brata. Dla mnie to była celebracja. Celebracja śmierci, w której uczestniczyli ci młodzi ludzie. Potem nieśli te ciała do punktu zbornego w taki sposób, jakby to byłą jakaś intronizacja tych ciał. Tam było około 200 osób. Nikt tam nie miał dostępu i wszystko odbywało się w idealnej ciszy -powiedział kardynał.