Kard. Ryś u sióstr sercanek: Bóg daje wszystko bo jest miłością

2026-06-12 19:52

– Kiedy jestem przed Bogiem jak małe dziecko, to On ma możliwość podarowania mi wszystkiego – mówił kard. Grzegorz Ryś w uroczystość odpustową Najświętszego Serca Jezusowego w kościele przy ul. Garncarskiej, która jest równocześnie tytularnym świętem Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego.

Kard. Ryś u sióstr sercanek
Autor: Archidiecezja Krakowska/ Facebook

W homilii kard. Ryś zwrócił uwagę na pewien paradoks w odczytanym fragmencie z Księgi Powtórzonego Prawa, gdyż Mojżesz uświadamia Izraelitów, że zostali przez Boga wybrani, bo są najmniejszym spośród narodów, a przecież wielokrotnie słyszeli obietnicę, że będą wielkim narodem. – Wielkość Izraela okaże się tylko wtedy, kiedy się odważy być najmniejszym, kiedy się odważy być małym – mówił metropolita krakowski. Przywołał przykład z Księgi Sędziów, gdy Gedeon musiał zredukować liczbę wojsk, żeby wygrać z Madianitami. Zaznaczył, że to jest decyzja duchowa, w której wielkość nie zależy od liczby czy siły. – Wielkość zależy od tego, czy potrafimy się zdobyć na taką decyzję, żeby być – jak mawiał ksiądz Tischner – maleńcy. Czytał Faustynę i odkrywał maleńkość Boga – dodał kardynał.

Zwrócił uwagę na fragment Ewangelii, gdy Jezus modlił się do Ojca: „zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. Zauważył, że „prostaczkowie” w greckim tekście to po prostu „dzieci”. – Kiedy jestem przed Bogiem jak małe dziecko, to On ma możliwość podarowania mi wszystkiego – mówił metropolita krakowski. Zaznaczył, że Jezus jest mistrzem tej postawy i uczy dziecięctwa przed Bogiem. Tuż przed swoją męką i śmiercią mówi do uczniów: „Ja zwyciężyłem świat”. Robi to w momencie totalnego uniżenia. Może jednak powiedzieć, że zwyciężył świat „nie tym, kim jest sam z siebie, tylko kim jest w Bogu, kim jest w Ojcu”. Do takiej postawy potrzeba „maleńkości”, która polega na pokorze serca. Podkreślił, że tego nie widać, bo to prawda wewnętrzna. – Jak tacy stajemy przed Bogiem, to On daje wszystko, bo Bóg jest miłością – jak słyszeliśmy w drugim czytaniu – a miłość idzie na całość, nie zadawala się minimalnymi darami – mówił kard. Grzegorz Ryś.

Zauważył, że o tym jest też najnowsza encyklika „Magnifica humanitas”, w której papież Leon pochwala kruchość człowieka i przestrzega przed tym, że człowiek nie chce zaakceptować tej swojej kruchości, ale za wszelką cenę chce być potężny, co zwalnia go z moralności. Metropolita krakowski zaznaczył, że Ojciec Święty powtarza, że ta wola siły, władzy i wielkości dehumanizuje człowieka, a człowieczeństwo rozwija się w doświadczeniu kruchości, cierpienia, bólu, ograniczenia, słabości. – Dzisiejsze Słowo tłumaczy, dlaczego. Dlatego, że to otwiera na ogromną przestrzeń działania Boga. Bo Bóg da Ci wszystko przy twojej maleńkości – podsumował kard. Grzegorz Ryś.

 – Życzę, aby Serce Boże sprawiło, abyście zawsze mieli pogodę ducha i radosny uśmiech od ucha do ucha. Żyjcie sto lat bez wad – mówił na zakończenie liturgii o. Radosław Kramarski OFMConv, dziękując wszystkim za wspólną modlitwę. Kardynał podziękował jeszcze chórowi za piękny śpiew i przypomniał słowa papieża Franciszka, który napisał w „Dilexit nos”, że „bez serca nie byłoby sztuki”. – Trzeba mieć serce, żeby tak śpiewać. Bardzo to było piękne – zaznaczył metropolita.

Źródło: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej