Tradycyjny przejazd papamobilem wśród 50 tys. wiernych zgromadzonych na stadionie Gran Canaria poprzedziło pozdrowienie tych, którzy się na nim nie zmieścili i czekali na Leona XIV na zewnątrz, a liturgię mogli śledzić na wielkim telebimie.
Przy ołtarzu ustawiono szesnastowieczny krucyfiks z Telde oraz figurę patronki wyspy Gran Canaria – Matki Bożej z Sosny (Virgen del Pino), na co dzień znajdującą się w miejscowości Teror.
Pierwsze czytanie liturgii Słowa zaczerpnięto z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 7, 6-11: „Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was”), drugie z Pierwszego Listu św. Jana (1 J 4, 7-16: „Jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować”), zaś fragment Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 11, 25-30) przytaczał słowa Jezusa: „Jestem cichy i pokorny sercem”.
Ojciec Święty zaznaczył, że pragnie sprawować tę Eucharystię dziękując Bogu za wiele dobra, które się tutaj dokonuje, powierzając zaangażowanie i cierpienie, których świadkiem jest ta ziemia oraz modląc się za tych, którzy stracili życie na morzu. Zachęcił do modlitwy o serca pełne miłosierdzia, współczucia i wrażliwości.
Nawiązując do czytań liturgicznych papież podkreślił: przypominają, że Bóg kocha człowieka bezwarunkowo – nie za zasługi, lecz z czystej miłości. „Miłość bowiem jest wpisana w naturę człowieka; nawet więcej – jest warunkiem pełni jego istnienia” - stwierdził. Dodał, że najpełniej objawia się ona w Sercu Jezusa, które pozostaje wierne nawet wobec odrzucenia i niezrozumienia. Odpowiedzią na tę miłość powinna być miłość do bliźnich, szczególnie tych najbardziej potrzebujących, słabych i pozbawionych możliwości odwzajemnienia dobra.
Chrześcijańska miłość nie ogranicza się do doraźnej pomocy. Pomaga człowiekowi odzyskać nadzieję, godność i miejsce we wspólnocie. „Tylko w ten sposób nasze spotkania – nawet wobec wydarzeń trudnych i bolesnych – staną się okazją do rozsiewania ziaren nadziei na drodze ludzkości ku lepszej przyszłości” – wskazał Ojciec Święty.
Papież podkreślił, że szczególną cechą Serca Chrystusa jest pokora. Jezus uczy, że prawdziwa radość rodzi się nie z samowystarczalności, lecz ze spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem. Za św. Augustynem, przypomniał, że „tam, gdzie jest prawdziwa pokora, tam jest miłość, a gdzie jest miłość, tam jest pokój”.
Leon XIV przytaczając nauczanie Soboru Watykańskiego II wskazał, że chrześcijanie są żywą obecnością Pana Jezusa w świecie. „Rozpaleni miłością Jego Serca, bądźmy tymi, którzy niosą Jego miłosierdzie i pokój, aby na świecie ustały wojny, a wokół nas wzrastała nowa ludzkość, pojednana w miłości” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.
W Modlitwie Wiernych powierzano Bogu papieża Leona (po hiszpańsku), przywódców narodów (po angielsku), ubogich i potrzebujących (po francusku), uchodźców, którzy zginęli w wodach Atlantyku (w afrykańskim języku wolof) oraz za uczestników tej Mszy św. (po katalońsku).
Po Komunii św. słowa podziękowania skierował biskup Wysp Kanaryjskich, José Mazuelos Pérez. Zaznaczył, że papieska wizyta była dla tamtejszej wspólnoty znakiem jedności z Kościołem powszechnym oraz wezwaniem do wiernego życia Ewangelią Jezusa Chrystusa. Podziękował Ojcu Świętemu za jego słowo, świadectwo pokory i bliskości oraz za nieustanne zachęcanie do budowania Kościoła synodalnego, misyjnego i miłosiernego. „Szczególnie dziękujemy za słowa otuchy skierowane do rodzin, młodzieży, osób starszych, chorych i wszystkich, którzy służą dobru wspólnemu” – powiedział hierarcha.
Podkreślił, że obecność papieża pozwoliła tamtejszym katolikom odczuć bliskość Następcy Piotra, który umacnia w wierze, nadziei i miłości. „Twoje gesty i nauczanie inspirują nas do tworzenia wspólnoty wiernej Ewangelii i otwartej na potrzebujących” - powiedział. Zapewnił Leona XIV o modlitwach w intencji jego osoby i posługi. „Ojcze Święty, Wyspy Kanaryjskie zawsze będą Cię witać z otwartymi ramionami. Żegnamy Cię z wdzięcznością i nadzieją na kolejne spotkanie” – powiedział bp Pérez. Trwające kilka minut oklaski zgromadzonych potwierdziły jego słowa.
Źródło: vatican.va, jol, pb, st