Ceremonia rozpoczęła się od przedstawienia kandydata przez rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie ks. Radosława Suchoraba. Po tradycyjnym wezwaniu i potwierdzeniu godności kandydata biskup wypowiedział formułę dopuszczającą go do stanu diakonatu.
Jeszcze przed liturgią Paweł Lech złożył przewidziane prawem kościelnym przyrzeczenia – dotyczące m.in. dobrowolnego przyjęcia święceń, gotowości służby w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej oraz posłuszeństwa biskupowi. Za nim sześć lat formacji seminaryjnej, a bezpośrednim przygotowaniem były pięciodniowe rekolekcje w Lipiu.
– To czas wyciszenia i podsumowania całych sześciu lat formacji. Rekolekcje nie są po to, żeby podjąć decyzję – ona zapada wcześniej – ale żeby dobrze wejść w ten ważny moment i spotkać w nim Pana Jezusa – mówił ks. Wojciech Parfianowicz, ojciec duchowny w seminarium. Jak podkreślał, przyszłym diakonom przypomina się przede wszystkim o służbie i pokorze. – Stanie się duchownym nie oznacza wejścia do uprzywilejowanej kasty. Bronimy się przed klerykalizmem i od początku uczymy, że chodzi o służbę – zaznaczał.
Dla rodziny była to chwila pełna wzruszeń. Katarzyna Lech, siostra nowo wyświęconego diakona, przyznała, że powołanie brata nie było oczywiste od dzieciństwa. – Szczerze mówiąc, nie. Był spokojny i opanowany, emocje trzymał w sobie. Dopiero pod koniec gimnazjum pojawiły się takie myśli – wspominała. Jednocześnie dodawała, że decyzję przyjęła ze spokojem. – W duchu myślałam, że on się nadaje. Jest otwarty na ludzi, potrafi słuchać i wielu przychodzi do niego po radę.
Bp Edward Dajczak podkreślał znaczenie święceń dla całej diecezji. – To taki ślub młodego człowieka, który mówi Panu Bogu „tak” z miłością i odwagą. Święcenia są wydarzeniem pełnym nadziei, bo kolejny człowiek wyrusza do posługi i głoszenia Ewangelii – mówił biskup senior.
Sam diakon Paweł nie ukrywał mieszanych emocji. – Z jednej strony był stres i niepokój, a z drugiej pokój i radość. Czułem swoją niegodność, ale też wielki dar Boży – mówił po uroczystości. Jak podkreślał, szczególnym wsparciem była modlitwa wspólnoty. – To był ocean modlitwy i dobrych słów. Ten pokój podczas święceń wynikał właśnie ze wsparcia Kościoła – zaznaczył.
Przed diakonem Pawłem ostatni rok formacji połączony z praktyką duszpasterską w parafii. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, za rok przyjmie święcenia kapłańskie.
Listen to "Święcenia diakonatu Pawła Lecha" on Spreaker.