[WYWIAD] "W rytmie życia" z pisarzem Markiem Stokowskim

Stokowski: "Strasznie mi zależy, żeby nie pisać z nienawiści, czyli np. nie mścić się za pomocą literatury, chociaż to kusi". Autor książek edukacyjnych i powieści, m.in. „Stroiciel lasu” czy „Kino krótkich filmów” oraz najnowszej „Lotnicho” był ponownie gościem programu "W rytmie życia".

Pisarz Marek Stokowski w rozmowie z Alicją Górską
Autor: Radio Plus Koszalin Pisarz Marek Stokowski w rozmowie z Alicją Górską

Dzieciństwo i lata młodości spędził w Warszawie, blisko Okęcia. Były to lata 70-te, kiedy w Polsce panował komunizm, a do wielkich przemian społecznych miało dojść za kilka lat.

Marek Stokowski, przez cztery dekady kustosz w Muzeum Zamkowym w Malborku; autor powieści „Stroiciel lasu” czy „Kino krótkich filmów” oraz najnowszej „Lotnicho” był w miniony czwartek gościem programu „W rytmie życia” w Radiu Plus Koszalin.  

Rozmawialiśmy o tym, jaki wpływ na jego człowieczeństwo mieli ludzie napotkani w czasach licealnych. Pisarz zdradził nam również, jaką ma obsesję pisarską, która rzeczywiście ujawnia się w ostatnich publikacjach naszego gościa, w książce dla dzieci "Las pełen przygód" (Wydawnictwo Jedność), "Lotnicho" (Wydawnictwo Lira), czy najnowszej, która na wiosnę przyszłego roku zostanie wydana "Święty Leonard z pól". 

- Strasznie mi zależy, żeby nie pisać z nienawiści, czyli np. nie mścić się za pomocą literatury. Chociaż to kusi i korci, żeby w taki sposób potraktować tych, którzy nam nadepnęli na odcisk. Ale książka "Lotnicho" nie powstała po to, żeby pokazać ten wstrętny PRL, tylko z sentymentu, a nawet głębiej, z przyjaźni, odkrytej na nowo przyjaźni z ludźmi, którzy tak wiele mi ofiarowali w tamtym czasie i w jakimś sensie mnie ukształtowali. Myślę o moich przyjaciołach z tamtych czasów. Chciałem w jakiś sposób ich zatrzymać, a szczególnie Marysię i Ewkę, na których wzorowałem postaci w książce. One już nie żyją. Zależało mi na tym, żeby one zostały z nami- wyjaśnia Marek Stokowski. 

O czym jest książka "Lotnicho"? W notatce wydawniczej na stronie Wydawnictwa Lira czytamy: Wrzesień 1975 roku. Czworo maturzystów z warszawskiego Okęcia odbywa kilkudniową, osobliwą podróż po północnej Polsce. W drodze wędrowcy mierzą się z absurdami i koszmarami PRL-u, a jednocześnie spotykają ludzi pełnych pasji i nadziei. Bohaterowie opowieści dotykają tajemnic ukrytych za zasłoną codzienności, poznając przy tym potęgę miłości i przyjaźni. Ta peryferyjna odyseja pełna jest humoru, szalonych przygód i niespodziewanych zwrotów akcji.

Czego się uczą bohaterowie tej książki od spotkanej hrabiny Lanckorońskiej, Adama Napierskiego, czy malarki Pachockiej? Jaki wpływ na życie autora miały przyjaźnie zawarte w czasach licealnych?

Listen to ""W rytmie życia" z Markiem Stokowskim cz.1" on Spreaker. Listen to ""W rytmie życia" z Markiem Stokowskim cz.2" on Spreaker.

- Wolę opowiadać takie historie, które według mnie mogą komuś uczynić lepszy dzień. Anglicy mają takie piękne powiedzenie "You made my day", czyli że jakimś  słowem, czynem ktoś sprawił, że mój dzień stał się lepszy i dlaczego takiej funkcji nie miałaby pełnić sztuka, w tym wypadku literatura? Nie mam aż takich ambicji, żeby moja literatura otwierała nowe przestrzenie kosmiczne. Bardziej by mi zależało, żeby ktoś, kto jest chory, gdy leży w szpitalu, czytając moją powieść, przez pół godziny przestał się bać, że czeka go operacja. To już byłoby dla mnie wspaniałą nagrodą za moją pracę- tłumaczy pisarz.   

Listen to ""W rytmie życia" z Markiem Stokowskim cz.3" on Spreaker. Listen to ""W rytmie życia" z Markiem Stokowskim cz.4" on Spreaker.

- Zawsze bardzo mi zależało, żeby opowiadać przez sceny i obrazy. Żeby tworzyć obrazy jak w filmie i żeby one przenosiły sensy. W książce "Lotnicho" jest taki ciąg scen u pewnej malarki, która mieszka w małym miasteczku i która okazuje się być niezwykle okrutną wobec naszych bohaterów. Ona przepuszcza ich przez imadło, przez szereg psychicznych prób i głęboko ich upokarza. Jaki jest sens tego wszystkiego? Czytelnik może stworzyć własne odpowiedzi, ale ja chciałem z jednej strony pokazać pewien rodzaj okrucieństwa niektórych współczesnych artystów, którzy ubzdurali sobie, że sztuka usprawiedliwia wszystko. Te sceny są moim wielkim krzykiem przeciwko temu. A z drugiej strony, te sceny pokazują, jak bardzo można przyjąć cierpienie, upokorzenie, jeżeli tak rozpaczliwie chce się pomóc innej osobie"- mówi Marek Stokowski.

Marek Stokowski- urodzony w roku 1957 w Warszawie. Absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz podyplomowego studium działań edukacyjnych w muzeach. Przez 40 lat był kustoszem w Muzeum Zamkowym w Malborku. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Autor książek beletrystycznych ("Sny dla dorosłych i dla dzieci", "Samo-loty", "Stroiciel lasu", "Kino krótkich filmów", "Las pełen przygód", "Lotnicho") i edukacyjnych ("Krzyżacy", "Zamek Gniew-siedziba krzyżackich komturów i królewskich starostów", "Błazen", "Noc tajemnic", "Zamek Malbork – siedziba wielkich mistrzów"). Trzy powieści, których bohaterem jest M., czytali aktorzy grupy teatralnej Mumio Jadwiga i Dariusz Basińscy oraz Jacek Borusiński (o których mowa w wywiadzie). W 2022 roku te powieści zostały wydane w formie ebooków. Humoreski jego autorstwa nagrali Zbigniew Zamachowski i Adam Woronowicz. 

Polecamy poprzednie wywiady z pisarzem, zrealizowane w ramach cyklu "W rytmie życia" w ubiegłym roku:

"W rytmie życia" z Markiem Stokowskim cz. I

Druga część wywiadu "W rytmie życia" z Markiem Stokowskim

Reportaż "Czego nie widać"- spacer po Muzeum Zamkowym w Malborku