Na początku obrzędu beatyfikacji metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś poprosił o wyniesienie do chwały ołtarzy Czcigodnych Sług Bożych. Następnie postulator procesu ks. Pierluigi Cameroni SDB zaprezentował krótką biografię księży.
Kard. Marcello Semeraro odczytał list apostolski papieża, w którym Ojciec Święty, odpowiadając na prośbę metropolity krakowskiego, a także innych biskupów i wiernych, wyraził zgodę na wyniesienie do chwały ołtarzy Czcigodnych Sług Bożych Jana Świerca i ośmiu towarzyszy – „gorliwych głosicieli Ewangelii, którzy z miłości do braci nie bali się świadczyć o Chrystusie Panu aż do przelania krwi”. Zgodnie z treścią dokumentu mogą być oni odtąd nazywani błogosławionymi i czczeni corocznie 23 maja, w sposób i w miejscach określonych przez prawo kościelne.
Po odsłonięciu obrazu beatyfikacyjnego męczenników salezjańskich w uroczystej procesji księża z parafii chrztu kapłanów oraz przedstawiciele ich rodzin przynieśli pamiątki związane z życiem nowych błogosławionych. Ponieważ ich ciała zostały spalone w Auschwitz i Dachau, były to: ziemia z Auschwitz, testament ks. Jana Świerca, dyplom doktorski ks. Ignacego Antonowicza, jurysdykcja ks. Ignacego Dobiasza, podanie o śluby ks. Karola Goldy, list posłuszeństwa i okulary ks. Franciszka Ludwika Harazima, obrazek prymicyjny ks. Franciszka Miśki, list z obozu ks. Ludwika Mroczka, notes z zapiskami ks. Włodzimierza Szembeka oraz podanie o śluby wieczyste ks. Kazimierza Wojciechowskiego. W czasie procesji odśpiewano hymn ku ich czci.
Przedstawiciel Ojca Świętego oddał cześć pamiątkom, a następnie metropolita krakowski i postulator procesu podziękowali za beatyfikację.
Homilię, którą rozpoczął oraz zakończył kard. Marcello Semeraro, odczytał krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus OFM. Kardynał rozpoczął słowami Jezusa z Ewangelii św. Jana: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” i wskazał, że w tych słowach Chrystus objawia sens misji otrzymanej od Ojca. – Przyszedł On przede wszystkim po to, by poznać. Jest „Bogiem z nami”: nie pozostaje biernym obserwatorem z daleka, wkracza w zakamarki historii, bierze na siebie sprzeczności i troszczy się o rany człowieka – zauważył prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
Kard. Marcello Semeraro podkreślił, że świętość jest wkroczeniem Chrystusa w osobistą rzeczywistość człowieka. Przywołał słowa Benedykta XVI z encykliki „Spe salvi”, przypominając, że prawdziwy Pasterz zna także drogę prowadzącą przez dolinę śmierci i prowadzi przez nią człowieka, aby ją pokonał. „On sam przeszedł tę drogę, zszedł do królestwa śmierci, a zwyciężywszy śmierć, powrócił stamtąd, aby teraz towarzyszyć nam i by dać nam pewność, że razem z Nim można tę drogę odnaleźć” – pisał papież.
Kardynał wskazał również, że przejście Chrystusa przez śmierć stanowi kulminację nauczania o Dobrym Pasterzu, który oddaje życie za owce. Przywołując św. Augustyna, zaznaczył, że w Chrystusie człowiek może dostrzec zarówno swój trud, jak i swoją nagrodę.
W dalszej części homilii prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych przypomniał, że myśl o Chrystusie, Dobrym Pasterzu, który poświęca życie za swoją owczarnię, rozjaśnia uroczystość beatyfikacji Jana Świerca i ośmiu jego towarzyszy. – Wszyscy wiemy o tragicznych okolicznościach ich aresztowania i śmierci, a ten dramatyczny rozdział w historii Polski jest powszechnie znany. Nie świętujemy dziś smutku tamtych wydarzeń, ale raczej chwałę Jezusa Chrystusa, która promieniuje ze świadectwa tych kapłanów, synów św. Jana Bosko, którzy jak Chrystus i z Chrystusem oddali swoje życie – podkreślił.
Kard. Marcello Semeraro wskazał, że nowi błogosławieni dołączają do „wielkiego tłumu” męczenników i świętych, o którym mówi Księga Apokalipsy. Wspomniał św. Jana Pawła II, św. Faustynę Kowalską oraz czcigodnego Sługę Bożego Jana Tyranowskiego. Przywołał także parafię św. Stanisława Kostki na Dębnikach, prowadzoną przez salezjanów, która odegrała rolę w kształtowaniu powołania Karola Wojtyły.
– Męczennicy, których beatyfikację dziś celebrujemy, do samego końca, aż do przelania krwi, wyrazili niezwykłą wartość charyzmatu salezjańskiego. Jan Świerc i jego towarzysze byli prawdziwymi przewodnikami w wychowaniu młodzieży, troszcząc się o ubogich i cierpiących – stwierdził kardynał.
Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych przywołał słowa św. Jana Bosko: „Dla was studiuję, dla was pracuję, dla was żyję i dla was jestem gotów nawet oddać życie”. Podkreślił, że nowi błogosławieni naprawdę oddali życie jako męczennicy Chrystusa i Kościoła. – Kiedy nienawiść antyreligijna, przemoc i niesprawiedliwość, które szalały w ubiegłym stuleciu, próbowały rozproszyć owczarnię, oni nie uciekli – wskazał i zaznaczył, że salezjańscy kapłani pozostali wierni swojemu powołaniu aż do aresztowania i śmierci męczeńskiej. – Ich krew, przelana w duchu ewangelicznej wierności Chrystusowi, stała się prawdziwym ziarnem pokoju i braterstwa w tak mrocznych i pełnych przemocy czasach – podkreślił.
Odnosząc się do słów Jezusa: „Moje owce mnie znają”, kard. Marcello Semeraro wskazał, że beatyfikacja nie jest jedynie upamiętnieniem przeszłości, ale wezwaniem. Najpierw skierował je do młodych ludzi. – Nie jesteście tylko przyszłością społeczeństwa, jesteście żywą teraźniejszością Kościoła. Kościół patrzy na Was z ufnością – mówił. Zaznaczył, że świat często mówi młodym o wolności bez prawdy, szczęściu bez odpowiedzialności i sukcesie bez poświęcenia. Ewangelia pokazuje inną drogę. – Chrystus nie odbiera niczego z tego, co czyni życie pięknym i wielkim, ale spełnia najgłębsze pragnienia ludzkiego serca. Miejcie odwagę otworzyć Wasze serca na głos Chrystusa, Dobrego Pasterza, w chwilach niepewności, gdy przyszłość wydaje się niejasna lub gdy czujecie się samotni. Pan nie wzywa Was do rezygnacji z Waszych marzeń, ale do ich oczyszczenia i oświecenia – zaznaczył.
Kardynał skierował także słowo do salezjanów. Zauważył, że dziedzictwo nowych błogosławionych spoczywa dziś w ich rękach. – Bądźcie pasterzami owczarni z takim samym zapałem, jaki wyróżniał tych Waszych współbraci – mówił. Przywołał także słowa papieża Leona XIV o młodych ludziach, którzy są „jak wulkan pełen życia, energii, uczuć i pomysłów”, ale potrzebują pomocy, by harmonijnie rozwijać swoje bogactwo.
Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych zwrócił się również do kapłanów. Wskazał na słowa św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!”. – Nie lękajcie się hojnie odpowiedzieć na wezwanie Dobrego Pasterza, który Was powołał. Nie pozwólcie, aby zawładnął Wami lęk przed wezwaniem związanym ze świętym życiem kapłańskim – mówił.
Na końcu podkreślił, że beatyfikacja jest wezwaniem skierowanym do wszystkich wiernych. – Dzisiejsza beatyfikacja jest wezwaniem skierowanym do nas wszystkich. Żyjemy w czasach „cyfrowej samotności”, w których świat wirtualny stwarza złudzenie, że dzięki coraz bardziej zaawansowanym środkom możemy nawiązywać prawdziwe relacje. Świętymi zostaje się przede wszystkim, wsłuchując się w głos woli Pana Boga oraz wchodząc z Nim w dialog poprzez konkretne formy, jakie oferuje nam życie Kościoła – zauważył. – Jedyne, czego się od nas oczekuje, to powrót do umiejętności rozpoznawania głosu Dobrego Pasterza, aby coraz bardziej do Niego należeć i być zdolnymi do odważnych wyborów – zaznaczył.
Kard. Marcello Semeraro prosił, by modlić się za wstawiennictwem błogosławionych Jana Świerca i towarzyszy o dar pokoju dla świata naznaczonego wojną. – Niech, tak jak to uczynili oni, zawsze znajdą się ludzie, którzy nawet w mroku najbardziej dramatycznych okoliczności potrafią nieść światło nadziei, miłości i braterstwa – dodał na zakończenie.
Przed błogosławieństwem słowo podziękowania wygłosił ks. Fabio Attard, przełożony generalny Towarzystwa Salezjańskiego. Podkreślił, że beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników jest dniem święta dla całego świata salezjańskiego. – Dołączają oni do całego zastępu świętych, na którego czele idzie sam św. Jan Bosko, nasz ojciec i nauczyciel, przewodnik po drogach do świętości – mówił.
Ks. Fabio Attard zaznaczył, że nowi błogosławieni w świecie pełnym przemocy i strachu pozostali wierni Chrystusowi i swojemu salezjańskiemu powołaniu. Wskazał, że uroczystość w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie jest świadectwem świętości, przekazywanej kolejnym pokoleniom.
Przełożony generalny salezjanów wyraził wdzięczność papieżowi Leonowi XIV za decyzję o beatyfikacji męczenników. Podziękował także kard. Marcello Semeraro za przewodniczenie uroczystości, metropolicie krakowskiemu oraz kardynałom, biskupom, kapłanom, przedstawicielom władz państwowych i samorządowych, salezjanom i zgromadzonym wiernym, zwłaszcza młodym ludziom za obecność.
Na zakończenie zwrócił się do nowych błogosławionych, dziękując im za ich salezjańskie powołanie, wierność i świadectwo świętości. – Niech nas współczesnych, młodszych i starszych, inspiruje ono do wyznawania wiary, do bycia wiernym swojemu powołaniu, w nadziei i radości – powiedział.
Po błogosławieństwie głos zabrał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki, który podkreślił, że beatyfikacja Jana Świerca i towarzyszy ma znaczenie nie tylko dla Kościoła, ale także dla wspólnoty narodowej. – Nie ma właściwie słów, którymi można byłoby oddać bogactwo życia, poświęcenia, odwagi i gotowości do walki o swoje wartości dziewięciu beatyfikowanych dziś salezjanów – mówił.
– Zadałem sobie pytania i zadaję je publicznie, szczególnie tym, którzy wątpią, że Polska powinna dbać o wymiar wartości chrześcijańskiej. Jeśli ktoś jeszcze wątpi, to powinien odczytać życiorysy dziewięciu błogosławionych dziś salezjanów i zobaczyć, co znaczą wartości chrześcijańskie, co znaczy: miłość, miłosierdzie, służba drugiemu człowiekowi i gotowość do największych poświęceń w obliczu hekatomby II wojny światowej i dwóch systemów totalitarnych niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu – podkreślił.
Prezydent przypomniał także, że wszyscy nowi błogosławieni urodzili się w czasie, gdy nie istniała wolna i niepodległa Rzeczpospolita. Wskazał, że po odzyskaniu niepodległości przynieśli Polsce wiele dobra, służąc Bogu, młodzieży i Ojczyźnie. – Jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jestem głęboko wdzięczny męczennikom za to, że myśląc o Panu Bogu, przynosili tak wiele dobra naszej ukochanej Ojczyźnie – mówił.
Zwracając się do młodzieży, przywołał postać bł. Karola Goldy, który został zamordowany w Auschwitz za spowiadanie niemieckiego esesmana. Przypomniał jego życiowe motto: „Ja muszę zdążać do góry”. – Patrzenie w górę i dążenie do góry całej dziewiątce naszych nowych błogosławionych dodały wyjątkowej siły zmierzenia się z systemami totalitarnymi i ostatecznie zwycięstwa – zaznaczył.
Na zakończenie prezydent podkreślił, że nowi błogosławieni swoją wiarą, nadzieją, miłością, miłosierdziem i przywiązaniem do wartości chrześcijańskich zwyciężyli system niemieckiego nazizmu. – Są dzisiaj z nami i będą z nami. Niech Bóg błogosławi Polsce – zakończył.
Źródło: Archidiecezja Krakowska