Encyklika papieża Leona XIV „Magnifica humanitas” w komentarzach naukowców UPJPII

2026-06-05 15:09

W związku z wydaną 25 maja 2026 roku pierwszą encykliką Ojca Świętego Leona XIV Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie zebrał wypowiedzi kilku profesorów, którzy skomentowali dokument.

Encyklika papieża Leona XIV „Magnifica humanitas” w komentarzach naukowców UPJPII

i

Autor: Marta Mastyło, rzecznik prasowy Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie/Archidiecezja Krakowska/ Materiały prasowe Encyklika papieża Leona XIV „Magnifica humanitas” w komentarzach naukowców UPJPII

Ks. prof. dr hab. Robert Tyrała, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie„Encyklika papieska ma strategiczne znaczenie dla Uniwersytetu Papieskiego. Jest głosem Przełożonego Uniwersytetu Papieskiego, dlatego nieprzypadkowo ukazała się w rocznicę ogłoszenia »Rerum novarum« Leona XIII. Dokument pokazuje, że z jednej strony należy korzystać ze sztucznej inteligencji i nie należy się jej obawiać, z drugiej jednak trzeba pamiętać o granicach jej wykorzystywania. Nie można przypisywać AI cech właściwych człowiekowi ani posługiwać się tym narzędziem w sposób nieetyczny”.

Ks. prof. dr hab. Józef Kloch, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie „Fakt, że pierwsza encyklika Leona XIV została opublikowana dokładnie 135 lat po ogłoszeniu encykliki »Rerum novarum« nie jest przypadkowy. Dowodzi on, że Leon XIV świadomie wpisuje swój dokument w tradycję wielkich encyklik społecznych Kościoła, które powstawały w chwilach cywilizacyjnego przełomu. Tak jak Leon XIII mierzył się z dramatycznymi skutkami rewolucji przemysłowej i narodzinami świata fabryk, tak dziś Kościół staje wobec nowej transformacji – ery sztucznej inteligencji, algorytmów i cyfrowych systemów władzy. Papież mówi wprost, że współczesne przemiany mogą mieć konsekwencje „podobnej skali, a być może nawet poważniejsze” niż te z końca XIX wieku. To właśnie dlatego »Magnifica humanitas« nie jest jedynie kościelnym dokumentem o technologii. To próba zabrania głosu w jednej z najważniejszych debat naszych czasów: kim pozostanie człowiek w świecie coraz silniej kształtowanym przez sztuczną inteligencję. Leon XIV wyraźnie podkreśla, że AI wpływa już nie tylko na komunikację czy gospodarkę, ale także na decyzje dotyczące ludzkiego życia, pracy, relacji społecznych, a nawet prowadzenia wojen.

Siłą encykliki jest jednak to, że papież nie przyjmuje tonu technologicznej paniki. Nie odrzuca AI ani nie przedstawia jej jako zagrożenia samego w sobie. Przeciwnie – przyznaje, że słuchał naukowców i inżynierów, którzy pracują nad technologiami mogącymi »ulżyć ogromnym cierpieniom«. Jednocześnie równie mocno wybrzmiewają w dokumencie głosy niepokoju: autonomiczne systemy broni wymykające się ludzkiej kontroli, algorytmy decydujące o dostępie do opieki zdrowotnej czy pracy, a także nowe formy wykluczenia ludzi pozbawionych wpływu na decyzje podejmowane przez systemy cyfrowe. Najbardziej charakterystycznym pojęciem encykliki staje się »rozbrojenie AI«. Papież używa tego sformułowania świadomie i bardzo mocno. Nie chodzi mu jednak o odrzucenie technologii, lecz o uwolnienie jej od logiki dominacji, wykluczenia i przemocy. Porównanie do rozbrojenia nuklearnego jest niezwykle wymowne: każda wielka techniczna potęga wymaga moralnej kontroli i publicznej odpowiedzialności.

Leon XIV proponuje zarazem coś więcej niż krytykę. W centrum encykliki znajduje się wezwanie do „budowania”. Papież odwołuje się do własnych doświadczeń z Peru i przypomina, że prawdziwa odbudowa świata nie polega wyłącznie na naprawie infrastruktury, lecz na odbudowie więzi, zaufania i nadziei. Dlatego AI może stać się, jak pisze, »placem budowy historii w perspektywie komunii«, jeśli postęp technologiczny nauczy się służyć życiu człowieka. Najważniejsze, według mnie, przesłanie encykliki pozostaje jednak głęboko humanistyczne. Leon XIV przypomina, że człowieka nie wolno redukować do wydajności, danych czy zdolności poznawczych. Osoba ludzka posiada wolność, życie wewnętrzne i powołanie do miłości, których żadna maszyna nie zastąpi. W tym sensie »Magnifica humanitas« staje się nie tylko dokumentem o AI, ale także manifestem obrony ludzkiej godności w epoce cyfrowej”.

Ks. dr hab. Sławomir Soczyński SDS, prof. UPJPII, prorektor ds. polityki kadrowej i rozwoju UPJPIIMarta Mastyło: Dlaczego papież Leon XIV zdecydował się poświęcić swoją pierwszą encyklikę właśnie sztucznej inteligencji i światu cyfrowemu?

Ks. dr hab. Sławomir Soczyński, prof. UPJPII: Należy zauważyć, że ta encyklika jedynie pośrednio poświęcona jest sztucznej inteligencji i światu cyfrowemu. Zasadniczo mamy do czynienia z encykliką społeczną, kontynuującą nauczanie Kościoła formalnie zapoczątkowane przez papieża Leona XIII w „Rerum novarum”, choć – jak przypomina papież Leon XIV – obecne w nauczaniu Kościoła dużo wcześniej. Zmiany technologiczne, takie jak rozwój AI, stanowią kontekst skłaniający do kontynuacji refleksji Kościoła nad kwestiami społecznymi, czego wyrazem jest właśnie ta encyklika.

Jakie najważniejsze zagrożenia związane z rozwojem AI wskazuje papież w dokumencie „Magnifica humanitas”?

W dokumencie znajdziemy szereg wielowymiarowych zagrożeń związanych z rozwojem i upowszechnianiem sztucznej inteligencji. Koncentrują się one przede wszystkim wokół wpływu AI na godność osoby ludzkiej oraz dobro wspólne. Można je podzielić na kilka grup. Najważniejsze są zagrożenia antropologiczne i naruszenie godności osoby. Należy do nich między innymi dehumanizacja, którą papież dostrzega w ryzyku budowania przyszłości z wyłączeniem Boga oraz redukowaniu człowieka do roli środka lub narzędzia służącego wydajności. Niebezpieczna w tym kontekście jest również logika efektywności, która sprawia, że technika przestaje być narzędziem, a staje się kryterium decydującym o tym, co ma znaczenie. Może to prowadzić do odrzucenia osób uznanych za „mniej użyteczne”. W encyklice nie zabrakło również odniesienia do ideologii transhumanizmu i posthumanizmu. Dokument ostrzega przed wizjami „człowieka wzmocnionego”, które traktują istotę ludzką jako materiał do udoskonalenia, sprzyjając uznawaniu słabszych jednostek za mniej godne życia. Papież zwraca również uwagę na problem symulacji relacji przez AI. Sztuczne naśladowanie empatii, przyjaźni, czy opieki przez systemy AI może tworzyć iluzję relacji, osłabiając potrzebę rzeczywistego kontaktu z drugim człowiekiem.

Zagrożenia wskazywane przez papieża odnoszą się także do kwestii społecznych i politycznych. Dotyczą kontroli społecznej i profilowania oraz masowego gromadzenia danych, z jakim mamy obecnie do czynienia, które umożliwia ukryte ukierunkowywanie zachowań, inwazyjną inwigilację oraz dyskryminację osób najbardziej bezbronnych za pomocą nieprzejrzystych algorytmów. Dokument zwraca uwagę również na nowe formy wykluczenia, określane mianem cyfrowego kolonializmu. Leon XIV podkreśla ponadto narastającą asymetrię między narodami, gdzie bogatsze państwa rozwijają i trenują modele AI, podczas gdy kraje uboższe stają się jedynie źródłem danych lub taniej siły roboczej. W encyklice mowa jest również o erozji prawdy i dezinformacji, zagrożeniach dla rynku pracy i gospodarki, zagrożeniach militarnych i normalizacji wojny. Wreszcie papież wskazuje na zagrożenia ekologiczne wynikające przede wszystkim z wysokiej energochłonności systemów AI. Wymagają one bowiem ogromnych ilości energii i wody, co znacząco wpływa na emisję dwutlenku węgla oraz eksploatację zasobów naturalnych planety.

Dużo tych zagrożeń.

Tak, zgadzam się, a i tak nie wymieniłem wszystkich. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że papież nie straszy sztuczną inteligencją, lecz zwraca uwagę na zagrożenia, które mogą towarzyszyć jej rozwojowi.

Papież podkreśla, że technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Od czego więc zależy jej moralny wymiar?

Od szeregu czynników związanych z ludzkim sprawstwem oraz wartościami przyjmowanymi na każdym etapie jej rozwoju. Technologia „przyjmuje oblicze tych, którzy ją projektują, finansują, regulują i wykorzystują”. Jej wartość moralna jest zatem ściśle powiązana z intencjami i działaniami konkretnych podmiotów: osób oraz instytucji. Ocena moralnego wymiaru technologii zależy od tego, czy pozostaje ona narzędziem w rękach odpowiedzialnego człowieka, służącym budowaniu „cywilizacji miłości”, a nie nowej wieży Babel, do której papież nawiązuje we wprowadzeniu – rzeczywistości opartej na logice panowania i zysku.

Jak encyklika definiuje miejsce człowieka w epoce sztucznej inteligencji?

Moim zdaniem jest to kwestia kluczowa. Współcześnie mamy poważny problem ze spojrzeniem na nas samych i określeniem, kim jesteśmy. Encyklika „Magnifica humanitas” jednoznacznie definiuje miejsce człowieka w epoce sztucznej inteligencji poprzez pryzmat jego niezbywalnej godności ontologicznej. To ona sytuuje go w centrum historii i czyni podmiotem, a nie przedmiotem procesów technologicznych. Nie jest to nowe podejście. To kontynuacja nauczania Kościoła opartego na personalizmie. Encyklika stanowczo odrzuca wizję, w której wartość człowieka zależałaby od jego wydajności, sukcesu czy użyteczności. Człowiek nie jest „zasobem”, ani trybikiem w systemie technokratycznym, lecz celem samym w sobie, którego nigdy nie wolno instrumentalizować. Dokument wyraźnie odróżnia inteligencję maszynową od ludzkiej. Choć AI może naśladować funkcje obliczeniowe, to jedynie człowiek posiada sumienie, wolność oraz zdolność rozpoznawania ostatecznego sensu danej sytuacji. Człowiek nie jest biernym obserwatorem postępu technicznego, lecz aktywnym współpracownikiem Boga w kształtowaniu historii. To ludzka inteligencja, kierowana sumieniem, powinna określać granice i cele innowacji, tak aby technika służyła budowaniu „miasta braterskiego współistnienia”, a nie nowej wieży Babel. Człowiek w epoce AI jest wezwany do tego, by „pozostać prawdziwie ludzkim”. Jego miejscem jest rola odpowiedzialnego gospodarza technologii, który potrafi „rozbroić” ją z logiki panowania i uczynić ją narzędziem budowania cywilizacji miłości.

Czy encyklika zawiera konkretne wskazania dla edukacji, mediów i świata nauki?

Papież przedstawia bardzo szczegółowe wskazania, uznając te dziedziny za kluczowe dla zachowania godności człowieka w dobie sztucznej inteligencji. Postuluje wręcz budowę „przymierza wychowawczego dla ery cyfrowej”, które powinno łączyć politykę, szkołę i rodzinę. Co istotne, encyklika mówi nie tylko o szkole i uczniach, ale również o nauczycielach, wskazując na konieczność ich stałej formacji, aby potrafili prowadzić twórczy dialog z technologią i uczyli młodych ludzi korzystać z niej w sposób odpowiedzialny. Proces edukacyjny powinien rozwijać umiejętność rozeznawania, kiedy i w jakich sytuacjach i celach nie należy korzystać z AI, aby uniknąć „subtelnej pokusy” uznania ludzkiego myślenia za zbędne

W dziedzinie mediów dokument kładzie natomiast nacisk na koncepcję „ekologii komunikacji”. Komunikacja nie może być jedynie przekazywaniem informacji, lecz musi służyć budowaniu kultury opartej na prawdzie, rozumianej jako dobro wspólne, a nie własność tych, którzy posiadają władzę. Naukowcy zostają przez papieża nazwani „współpracownikami w dziele stworzenia”, na których spoczywa szczególna odpowiedzialność. Uniwersytety są wezwane do nadania nowego impulsu zasadom nauki społecznej, poprzez rozwijanie zdolności łączenia różnych dziedzin wiedzy – teologii, filozofii, nauk społecznych – w celu lepszego zrozumienia złożoności świata cyfrowego.

Jakie przesłanie „Magnifica humanitas” może być szczególnie ważne dla młodego pokolenia wychowanego w świecie cyfrowym?

W mojej opinii szczególnie istotne są trzy kwestie. Pierwsza dotyczy wartości „ludzkiej kruchości”. W dobie mediów społecznościowych i narracji transhumanistycznych, które obiecują „ulepszenie” człowieka za pomocą technologii, encyklika przypomina, że człowieczeństwo rozwija się nie pomimo ograniczeń, lecz także dzięki nim. W odniesieniu do młodych ludzi, poddawanych presji doskonałości, papież podkreśla, że kruchość, choroba czy porażka nie są błędami wymagającymi korekty, lecz doświadczeniami, w których rodzą się współczucie, szczera troska i mądrość. Druga kwestia dotyczy wolności myślenia oraz „postu od sztucznej inteligencji”. Jak już wspomniałem, encyklika ostrzega przed „subtelną pokusą”, by uznać ludzkie myślenie za zbędne z powodu szybkości i łatwości uzyskiwania odpowiedzi od AI. Młodzi ludzie są zachęcani, aby nie delegować wszystkich swoich zadań algorytmom, gdyż mogłoby to wygasić w nich pragnienie stawiania pytań i zdolność samodzielnego osądu. Trzecia kwestia wiąże się z rozróżnieniem między symulacją a autentyczną relacją. W świecie, w którym AI potrafi naśladować empatię, przyjaźń czy miłość, encyklika przestrzega przed iluzją relacji z systemami sztucznymi. Przesłaniem dla młodego pokolenia jest wezwanie do pielęgnowania „bliskości, której świat cyfrowy sam dać nie może”. Encyklika wzywa młodych, by w epoce AI stali się „tkaczami nadziei”, którzy potrafią patrzeć na świat „od dołu”, oczami cierpiących, a nie tylko przez pryzmat algorytmicznej wydajności.

Co Księdzu Dziekanowi wydaje się najistotniejsze w przesłaniu, jakie niesie „Magnifica humanitas”.

Nie mam wątpliwości, że najistotniejsze jest wezwanie do ochrony godności osoby ludzkiej oraz zachowania prymatu człowieka nad techniką w epoce gwałtownego rozwoju sztucznej inteligencji. Papież jasno podkreśla, że postęp technologiczny nie jest celem samym w sobie, lecz musi być mierzony tym, czy czyni on ludzkie życie „bardziej godnym człowieka”.

Dlaczego ta encyklika powinna być ważna dla nas, dla Kościoła, dla współczesnego świata, poza tym, że została napisana przez Ojca Świętego i jest owocem jego przemyśleń, obserwacji i licznych konsultacji?

Przede wszystkim dlatego, że dotyka samej istoty tego, co oznacza być człowiekiem w czasach bezprecedensowej transformacji technologicznej, którą papież określa mianem „zmiany epoki”. Oferując głębokie rozeznanie etyczne, społeczne i duchowe dla jednostki, Kościoła i całego świata, encyklika ma znaczenie wykraczające poza autorytet papieski. Przypomina bowiem, że „centrum historii pozostaje ludzkie oblicze”, a nie algorytm. Jest to wezwanie dla wszystkich, aby stawali się „budowniczymi komunii”, którzy potrafią patrzeć na świat „od dołu” tzn. oczami osób najbardziej kruchych, słabych i cierpiących.

Źródło: Marta Mastyło, rzecznik prasowy Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ; Archidiecezja Krakowska