Do placówki trafiły transporty humanitarne z Belgi i Francji. Część z tych darów rozdana została w punkcie, a część przekazana dalej.
- Przekazaliśmy dary do Domu Samotnej Matki w Krakowie, do parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bibicach, część darów została też przekazana bezpośrednio na Ukrainę do obwodu Chmielnickiego. Teraz zmieniliśmy sposób na bardziej systemowy. Mamy wyznaczonych kilkanaście rodzin na terenie całej Polski, którym bezpośrednio tworzymy i wysyłamy paczki - mówi Nikodem Bała, pracownik krakowskiego biura Pomocy Kościoła w Potrzebie.
We wsparcie zaangażowały się dziesiątki wolontariuszy.
- Te pierwsze dni były bardzo szczególne, dla nas to była też nowość. Ze względu na wykształcenie pedagogiczne, gdy przybyły do nas dzieci, starałam się coś z nimi zaśpiewać, zainteresować się, poszukać jakiś zabawek. I to ich uspokajało - mówiła Danuta Chuchla, wolontariuszka.
Biuro PKWP cały czas współpracuje z innymi punktami pomocowymi w Krakowie. Dzięki temu zgłaszający się do niego uchodźcy mogą liczyć na szybkie rozwiązanie pojawiających się problemów.