7 zwycięstw, 9 remisów i aż 15 porażek to tegoroczny bilans Białej Gwiazdy w Ekstraklasie, w lutym przy Reymonta doszło do zmiany szkoleniowca Adriana Gulę zastąpił Jerzy Brzęczek efektu nowej miotły jednak nadal nie widać. Wisła wciąż okupuje dolne rejony tabeli, potencjalnego spadku w klubie nikt już nie wyklucza. Optymizmu próżno szukać zarówno wśród sympatyków jak i byłych graczy Białej Gwiazdy. Zdaniem legedny Wisły Marka Motyki relegacja dla klubu oznaczać będzie jednak długoletnie problemy
- Jeszcze niedawno Wisła była na krawędzi wypłacalności. Dzisiaj już jest na prostej, ale spadnięcie z ligi wiąże się przede wszystkim z odcięciem dużych środków finansowych. Myślę, że to może stanowić nawet 60% budżetu klubu. Powrót do Ekstraklasy jest z kolei bardzo trudną sprawą. Pierwsza liga prezentuje bardzo wysoki poziom. Jest wiele zespołów, które w przeszłości grało w Ekstraklasie i nie zdołało do niej powrócić - uzasadnia Motyka.
Po raz ostatni z najwyższej klasy rozgrywkowej Wisła spadła w sezonie 1995/1996. Eksperci nie mają wątpliwości - 13 krotny mistrz Polski jest o krok nad przepaścią, a na ewentualnym spadku Wisły z PKO Ekstraklasy ucierpią nie tylko krakowscy kibice ale i cała liga.
- Wisła jest trzecim najchętniej oglądaną w telewizji drużyną Ekstraklasa w tym sezonie. Średnio każdy mecz Białej Gwiazdy śledzi 109 tysięcy widzów. Ten wynik pokazuje, że brak Wisły w najwyższej klasie rozgrywkowej byłby potężną stratą dla ligi - wyjaśnia szef redakcji sportowej Super Expressu Przemysław Ofiara.
A pierwszy z meczów tzw. „o życie” Wisła rozegra już w najbliższą sobotę. O 20:00 przy Reymonta podopieczni Jerzego Brzęczka zmierzą się z Jagiellonią Białystok.