Zniżki nie dla krakowskich dawców krwi i osocza. Urzędnicy: "ustawa pisana na kolanie"

2021-02-12 11:01

Krakowscy urzędnicy nie chcą honorować dodatkowych ulg na przejazdy komunikacja miejska dla osób, które w czasie pandemii oddały krew lub osocze.

Krwiodawstwo
Autor: Archiwum serwisu Krwiodawstwo

21.01 ustawę w tej sprawie podpisał prezydent Andrzej Duda. Zgodnie z jej zapisami, krwiodawcy i ozdrowieńcy przez pół roku mogą liczyć na 33 proc. zniżkę na przejazdy środkami publicznego transportu zbiorowego. Okazuje się, że Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie dość osobliwie interpretuje przepisy. - Według ich interpretacji obejmuje transport kolejowy, a nie miejski i gminny, co więcej podkreślają, że taka ulga nie występuje w taryfie, co powoduje jeszcze większy dysonans - wyjaśnia Paweł Dobrowolski z Grupy Krwiodawcy Krakowa. Sprawą krwiodawców zainteresowali się radni Wojciech Krzysztonek i Łukasz Gibała, którzy domagają się interpretacji przepisów na korzyść krwiodawców. Nie powinniśmy interpretować tych przepisów na niekorzyść osób oddających krew, bo ta ustawa jest elementem walki z cuvidem. Myślę, że w interesie nasz wszystkich byłoby uhonorowanie tych, którzy chcą pomagać, aby zachęcić jak najwięcej osób - mówi Wojciech Krzysztonek. Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego wyjaśnia, że ustawa jest niechlujnie napisana i należy odróżnić transport lokalny od dalekobieżnego. - Jest ustawa dotycząca komunikacji zborowej, na której my bazujemy, dla przewoźników dalekobieżnych są inne przepisy i wytyczne. Ta ustawa nie precyzuje rodzaju przewozów - stwierdza Kowal Urzędnicy zapewniają że miasto chcąc honorować ulgi musiałoby przyjąć stosowną uchwałę zmieniającą taryfę biletową. Podkreśla, że dodatkowe ulgi wiązałyby się również z uszczupleniem ledwie zipiącego budżetu na komunikację miejską.

Posłuchaj materiału Kuby Kusego