Dramatyczny wybór: leki czy jedzenie? [AUDIO]

Seniorom, ubogim, czy osobom przewlekle chorym po opłaceniu rachunków na życie zostaje niewiele środków. Tą sytuację stara się zmienić Bractwo Miłosierdzia imienia Świętego Brata Alberta, które dofinansowuje zakup lekarstw dla podopiecznych.

zdjęcie ilustracyjne
Autor: Pexels.com zdjęcie ilustracyjne

- Prowadzimy taki program, polegający na pomocy w zakupie leków osobom, które ma borykają się z trudną sytuacją finansową. To jest dofinansowanie do recept, do leków, które są bardzo ważne, często ratujące życie. W zeszłym roku na sfinansowanie tego programu wydaliśmy blisko 60 000 zł. Jest to naprawdę ogromna kwota, która tak naprawdę rośnie. Pomimo tego, że część leków jest refundowana, że osoby, które korzystają z tej naszej pomocy, także mają leki często kupowane ze zniżką, to jednak mimo wszystko tych osób przybywa. Wciąż cała grupa leków jest bardzo droga. Ich wykupowanie jest niestety konieczne dla tych osób, bo te osoby nie są w stanie bez nich funkcjonować. W związku z czym zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie tej inicjatywy, ponieważ chcemy tym wsparciem obejmować jak największą liczbę osób. To są nasi stali podopieczni, ale nie tylko, bo przychodzą do nas co chwila nowe osoby, które gdzieś usłyszały o tym, że taki program mamy, chcą i potrzebują tej pomocy. My nie chcemy nikogo odsyłać, więc staramy się pomagać jak tylko możemy. Natomiast żeby to robić, no musimy mieć też pomoc z zewnątrz. I dlatego też zwracamy się z prośbą o to, żeby osoby, które które są w stanie i mogą wsparły tą inicjatywę. Jest ona  niesamowicie ważna z naszej perspektywy, a zwłaszcza z perspektywy osób, które z tej pomocy korzystają - mówi Małgorzata Krauze-Hałas, prezes Bractwa.

Osoby ubogie stają przed dylematem: przychodzi jakieś świadczenie, renta, emerytura, no i co zrobić? Opłacić leki, zapłacić rachunki czy kupić sobie coś do jedzenia? Chodzi o to, żeby przed takim dylematem  nie stawali. - Warto zwrócić uwagę na to, że te osoby, które przychodzą z prośbą o pomoc, to nie są osoby, które mają wysokie dochody. Zazwyczaj te dochody są bardzo niskie. Te osoby w zasadzie zastanawiają się, co zrobić z tym zasiłkiem, emeryturą czy rentą, którą otrzymują, ponieważ muszą opłacić rachunki, muszą opłacić czynsz, wykupić sobie coś do jedzenia. Przychodzą do nas i okazuje się, że zostaje im tak mało środków na takie podstawowe potrzeby, że już na leki nie wystarcza pieniędzy. My zawsze też oczywiście weryfikujemy i sprawdzamy jaką konkretnie sytuację ma dana osoba. Nie podejmujemy decyzji pochopnie. No chyba, że to są naprawdę jakieś takie bardzo pilne przypadki, że przychodzi osoba bezdomna, która wyszła na przykład ze szpitala, ma receptę na jakiś antybiotyk czy na jakąś maść, którą koniecznie i pilnie musi wykupić. Wtedy, w takich sytuacjach wiadomo, że kierujemy się bardziej pilnością tej potrzeby. Natomiast w większości przypadków, to są osoby, które gdy przychodzą do nas, one już zostają na dłużej i są objęte tym wsparciem na dłuższy okres czasu - dodaje.

Jak można pomóc w sfinansowaniu tych leków? - Przede wszystkim prosimy o darowizny finansowe, bo my nie przekazujemy tych pieniędzy dalej, tylko po prostu wykupujemy te recepty osobiście. To nie jest tak, że osoba, która przychodzi po pomoc, mówi o tym, że jest w trudnej sytuacji, że potrzebuje pieniędzy na leki, te pieniądze dostaje, tylko po prostu dostaje już wykupione leki, już zrealizowaną receptę. W związku z czym potrzebujemy przede wszystkim środków finansowych na to, żeby ten program mógł funkcjonować, na to, żebyśmy mogli te recepty realizować i pomagać osobom w kryzysie. Do tego potrzebujemy środków finansowych, więc bardzo serdecznie prosimy o darowizny finansowe. To, co chcę zaznaczyć tutaj to tylko to, że nie przyjmujemy leków od osób, które mają takie leki. Czasami się zdarza, że komuś zostały jakieś lekarstwa, czy ma ich dużo i chciałby się podzielić. Lekarstw jako takich nie przyjmujemy. My realizujemy recepty przepisane przez lekarza, więc tylko i wyłącznie wsparcie finansowe tutaj no jest dla nas najbardziej potrzebne - zaznacza Małgorzata Krauze-Hałas.

W ubiegłym Bractwo dofinansowało 610 recept na kwotę 60-ciu tysięcy złotych. Akcję można wspierać, szczegóły na stronie albert.lublin.pl

Rozmowa z Małgorzatą Krauze-Hałas, prezes Bractwa. Posłuchaj: