Do tego w Pucharze Polski dotarła do ćwierćfinału, zdobyła też wojewódzki Puchar LZPN. Była wielka radość z udanego sezonu ale jest też sporo pracy i wyzwań przed nowym etapem.
- Zaskoczyło nas w ogóle ta spontaniczna feta, bo cały plac wypełnił się kibicami Avii. Był ten moment takiej euforii, ale też wiemy, że to wszystko co się wydarzyło to też lata pracy od 17 roku, gdy można powiedzieć, musieliśmy odbudowywać cały klub nie tylko w samej piłce nożnej, ale też w siatkówce, boksie, w pływaniu, w tenisie. Obiekty, których też nie było, powstały, teraz powstaje hala, więc ta praca cały czas trwa. No i gdzieś między tymi dniami, gdzie ciężko się pracuje razem z klube są te sukcesy. Ten był bardzo mocno oczekiwany, bo to praktycznie 30 lat temu na tym poziomie centralnym Avia grała. No i wielka radość i też wielkie wyzwanie, bo oczywiście nie chcielibyśmy, by to był tylko taki kamyczek czy kwiatuszek, ale chcemy, żeby już na tym poziomie centralnym klub pozostał na długie lata. Stąd też inwestycje w akademię piłkarską i to jest takie nasze oczko w głowie, by jak najwięcej było tych świdniczan, którzy trenują i później będą grali na tym poziomie seniorskim. Teraz też musimy na pewno utrzymać mocną drużynę, która się stworzyła, bo na pewno wielu chłopaków będzie będzie miało różne oferty z innych klubów. No i też pewnie trzeba porobić jakieś wzmocnienia, by wyruszyć w tą drugoligową podróż. A jak popatrzymy na mapę, no to już będzie od Pomorza po Tatry, od Śląska po nasz wschód - mówi Marcin Dmowski, burmistrz Świdnika.
Władze miasta helikopterów będą również rozwijać infrastrukturę. To rozbudowa stadionu piłkarskiego. Konieczne będzie zamontowanie oświetlenia oraz zwiększenie pojemności stadionu do obecnych około 3 tysięcy miejsc do 4,5 tysiąca, bo takie są wymogi wyższych lig. Avia w drugiej lidze będzie mierzyć się między innymi z Górnikiem Łęczna[który spadł z zaplecza Ekstraklasy po minionym sezonie], szykują się więc derby Lubelszczyzny.