Maria Braun-Gałkowska zmarła 1 grudnia w wieku 84 lat. Z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim była związana przez całe życie. Tu skończyła studia i tu też, m.in. pracowała.
- W pracy naukowej prof. Braun-Gałkowska stawiała przede wszystkim na dobro człowieka. To zresztą było też jej życiową postawą. Ona po prostu kochała ludzi. Potrafiła stworzyć zarówno wspólnotę naukową, jak i wspólnotę miłości do drugiego człowieka - wspomina jej przyjaciółka, prof. Stanisława Steuden.
Prof. Braun-Gałkowska od 1985 do 2011 roku była na KUL-u kierownikiem Katedry Psychologii Wychowawczej i Rodziny, a od 1990 do 1995 roku - dyrektorem Instytutu Psychologii.
- Była też psychoterapeutą. Umiała mówić językiem komunikatywnym i wyrażała ogromną troskę o wierność małżeńską. Mówiła o miłości aktywnej, opierając się na doświadczeniach i badaniach. Tworzyła też metody projekcyjne dla rodzin. Nie była narzucająca i miała dar niekrytykowania ludzi. W poradnictwie wybierała zawsze to, co dla danej osoby najlepsze. Poza tym o drugim człowieku zawsze mówiła życzliwie i chyba w tym wyraża się jej wielkość - dodaje prof. Stanisława Steuden.
Prof. Maria Braun-Gałkowska opublikowała kilkanaście książek, a także ponad 200 artykułów naukowych. Zostawiła po sobie nieoceniony dorobek.
- Organizowała kursy narzeczeńskie, prowadziła badania naukowe w dziedzinach: psychologia małżeństwa i rodziny, psychologia rodziny dysfunkcjonalnej, psychoprofilaktyka i terapia rodziny. Zajmowała się także psychologią wychowawczą i metodyką nauczania. Ja zetknęłam się z nią najpierw na studiach w 1970 roku. Pani prof. Gałkowska już wtedy pracowała na KUL-u. Potem zostałam jej asystentką. Chciała przekazać mi przede wszystkim wiedzę w zakresie budowania relacji ze studentami, zgodnie z zasadą: mistrz-uczeń. Sama zresztą wielokrotnie mówiła o swoich mistrzach. To byli jej profesorowie, m.in. Maria Grzywak-Kaczyńska, ale też późniejszy nasz papież Jan Paweł II, z którym znała się osobiście. Tej relacji uczyła także nas, współpracowników - wspomina prof. Steuden.
Nasza rozmówczyni podkreśla też przyjazną naturę prof. Marii Braun-Gałkowskiej. Jak zaznacza - budowała z ludźmi trwałe relacje.
- Recenzując jedną z jej książek dostrzegłam, że z takich prozaicznych rzeczy, nawet materialnych, potrafiła uczynić wartość. Opisała, np. znaczenie stołu. To był symbol spotkania w rodzinie i z przyjaciółmi. Zresztą często byłam zapraszana do Pani Profesor na różne spotkania i to nie tylko te, które wiązały się z jakimiś okolicznościami. Ona po prostu ceniła obecność ludzi. Swoją działalność naukowo-badawczą łączyła z praktyką psychologiczną, a do tego z szeroko zakrojoną działalnością społeczną. Działalność prof. Marii Braun-Gałkowskiej była zresztą wielokrotnie doceniana. Została odznaczona, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - dodaje prof. Stanisława Steuden.
Uroczystości pogrzebowe śp. prof. Marii Braun-Gałkowskiej odbędą się w najbliższą sobotę, 9 grudnia. Rozpoczną się o 11:00 w kościele akademickim KUL.