Jak się pielgrzymuje jako osoba duchowna? - Bardzo dobrze. W tamtym roku pielgrzymowałem po raz pierwszy z Lublina, bo byłem wtedy w Lublinie, a w tym roku już drugi raz pielgrzymuję, ale już nie jako z Lublina, tylko już z Podlasia, bo obecnie jestem na na Podlasiu, ale jakoś związałem się z grupą pomarańczową, no i chciałem też w tym roku pójść, także przewodniczę też w tym roku grupie pomarańczowej. No i dla mnie to jest po prostu coś niesamowitego. Przede wszystkim takie doświadczenie żywej wiary - mówi ksiądz Jacek Zakrzewski, Pallotyn z Hodyszewa na Podlasiu.
Czego potrzebują pielgrzymi podczas drogi: rozmowy, towarzyszenia, spowiedzi, czy jest czas na pobycie samemu z Panem Bogiem? - Różnie to bywa, bo są na przykład dni, gdzie rzeczywiście coś tam dotyka pielgrzyma. Wtedy jest więcej pielgrzymów, którzy chcą czy się wyspowiadać, czy porozmawiać. Są też takie momenty, gdzie nie ma dużo osób. Wtedy bardziej można się tak zaangażować w prowadzenie grupy na zasadzie czy jakiejś dodatkowej konferencji, czy jakiegoś słowa, czy śpiewu, czy modlitwy. Nie ma jakiejś zasady, że zawsze albo nigdy. Jest różnie w zależności też od etapu, w zależności też od przebytych kilometrów. W pewnym momencie zaczynają się robić kryzysy, wtedy też może ktoś bardziej potrzebuje jakiegoś wsparcia czy rozmowy - dodaje.
Pielgrzymi z archidiecezji lubelskiej są piąty dzień w drodze. 7 sierpnia mają do przejścia 23 kilometry. 14 sierpnia dotrą do jasnogórskiego sanktuarium maryjnego.