Jak mówi Jan Śpiewak: "Pijemy 40 proc. więcej niż piliśmy w latach 90. A sama Warszawa pije jeszcze więcej niż cała Polska. W Warszawie jest 6 tys. punktów sprzedaży alkoholu, to oznacza niemal jeden punkt na 300 mieszkańców}. Zaznaczył, że największe zagęszczenie tych punktów jest w centrum stolicy. "Wiąże się to z wielką ilością problemów dla mieszkańców - zakłócaniem ciszy nocnej, burdami, czy przemocą". Zaapelował do prezydenta Rafała Trzaskowskiego i Rady Warszawy, aby projekt uchwały został przyjęty.
Głos zabrali też mieszkańcy Śródmieścia. Mówią, że w weekend nie mogą spać i wyjść z domu, bo na ulicach jest pełno pijanych ludzi, którzy zachowują się niebezpiecznie i zanieczyszczają miasto. Zwrócili też uwagę, że służby traktują zgłoszenia o pijanych jako ostatnią kategorię i przyjeżdżają po kilku godzinach.
Burmistrz Śródmieścia Aleksander Ferens podkreślił, że liczba punktów detalicznych prowadzących sprzedaż alkoholu jest duża w tej dzielnicy. Uważa jednak, że należy poddać pod dyskusję godziny obowiązywania prohibicji. Dodaje, że objęte tym zakazem powinno być całe Śródmieście, ale niekoniecznie cała Warszawa. Aktualnie trwają w mieście konsultacje dotyczące wprowadzenia nocnej prohibicji. Głos można w tej sprawie zabrać do 30 czerwca. By wziąć w nich udział, wystarczy przyjść na jedno ze spotkań organizowanych przez ratusz. Swoją opinię można też przekazać elektronicznie poprzez wypełnienie internetowej ankiety.