Dron spadł 300 metrów od granicy z Białorusią. Miał na sobie napisy cyrylicą

2025-09-08 12:16

W niedzielny wieczór na polu w Polatyczach, zaledwie 300 metrów od granicy z Białorusią, znaleziono szczątki drona. Obiekt miał na sobie napisy wykonane cyrylicą. Teren zabezpiecza Żandarmeria Wojskowa, a śledztwo przejęła prokuratura. To już kolejny taki incydent w województwie lubelskim w ostatnim czasie.

Policja

i

Autor: AndrzejRembowski//pixabay.com/ CC0

Służby badają kolejne zdarzenie z udziałem bezzałogowego statku powietrznego w województwie lubelskim. W niedzielę, 7 września, na jednym z pól w Polatyczach w powiecie bialskim ujawnione zostały szczątki drona. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Najbardziej niepokojący jest fakt, że obiekt spadł około 300 metrów od granicy z Białorusią, a na jego elementach widniały obce oznaczenia.

Szczątki drona w Polatyczach. Prokuratura ujawnia pierwsze ustalenia

Śledztwo w sprawie tajemniczego obiektu przejął wydział wojskowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Teren, na którym znaleziono szczątki, został zabezpieczony przez Żandarmerię Wojskową. Podczas konferencji prasowej rzeczniczka prokuratury, prok. Agnieszka Kępka, przekazała pierwsze ustalenia.

– Dron spadł około 300 metrów od przejścia granicznego, w Polatyczach koło Terespola. Obiekt był prawdopodobnie nieuzbrojony, na ten moment przyjmujemy, że nie było tam materiałów wybuchowych. Są na nim napisy cyrylicą – poinformowała prok. Agnieszka Kępka.

Rzeczniczka dodała, że na miejscu trwają intensywne czynności. Przesłuchano już strażników granicznych, którzy jako pierwsi znaleźli obiekt, oraz osobę, która słyszała odgłos upadku.

– Żandarmeria Wojskowa już na miejscu przesłuchuje świadków. (...) W tej chwili zabezpieczamy również monitoring, który pozwoli na zbadanie trajektorii lotu tego drona, by ustalić skąd on nadleciał. (...) Na razie technicznie jest skanowany ten teren, żebyśmy mieli dokładną mapę, bo przeprowadzenie oględzin polega też na tym, żeby zeskanować obszar i zrobić mapowanie tego terenu – podkreśliła prokurator.

Służby potwierdziły również, że na miejscu upadku drona stwierdzono „drobne nadpalenie”, którego charakter będzie teraz wyjaśniany.

To nie pierwszy taki incydent na Lubelszczyźnie

Wydarzenia z Polatycz zbiegły się w czasie z innym podobnym odkryciem. Zaledwie dzień wcześniej, w sobotę 6 września, szczątki drona znaleziono na polu w miejscowości Majdan-Sielec w powiecie tomaszowskim. Tam również na zabezpieczonych elementach ujawniono napisy wykonane cyrylicą.

Z kolei w sierpniu doszło do znacznie groźniejszego incydentu w Osinach w powiecie łukowskim. Eksplozja drona doprowadziła tam do uszkodzenia kilku budynków. Na szczęście w żadnym z tych zdarzeń nikt nie odniósł obrażeń.