Medycy na Granicy to grupa 42 lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych z całej Polski. Są gotowi do pomocy na polsko-białoruskiej granicy. Przepisy zakazują im jednak wjazdu do strefy objętej stanem wyjątkowym.
- Nasz ścieżka formalna już się wyczerpała. Wszystkie instytucje, do których pisaliśmy nam odmówiły. Liczymy na to, że może głos Prymasa Polski przekona ministra Kamińskiego do tego, żeby się z nami spotkać i porozmawiać o tym, jak nasza grupa, która ma apolityczny i humanitarny charakter, może wesprzeć służby państwowe w tej dramatycznej sytuacji - mówi lekarz z grupy Medycy na Granicy, Jakub Sieczko.
Czytaj także: Caritas Polska z pomocą dla uchodźców na granicy
- Prymas Polski zaapelował do ministra MSWiA o rozmowę z nami. Zaproponował swoje pośrednictwo w takich rozmowach, a brak porozumienia między nami a ministrem, a właściwie brak woli rozmawiania z nami, nazwał gorszącym - dodał Sieczko.
W ostatnim tygodniu prymas w ramach wizyty ad limina apostolorum przebywał w Watykanie, gdzie m.in. odbył spotkanie z papieżem Franciszkiem.
Działania poza strefą
Póki co medycy działają poza strefą stanu wyjątkowego. - Nie możemy wjechać tam, gdzie jesteśmy prawdopodobnie najbardziej potrzebni, dlatego pomagamy jak możemy. Pomagamy poza strefą i tam też jest co robić. Najczęściej jest kilka wezwań dziennie do takich grup. Jeśli poza strefą jest już tak intensywnie, to logiczne jest, że w strefie stanu wyjątkowego musi być dużo gorzej - dodaje.
Czytaj także: Medycy apelują do Prymasa. Chodzi o sytuację na granicy z Białorusią
Medycy na Granicy kończą swoje działania 15 listopada. Wówczas zastąpi ich inna organizacja, która będzie działała na tych samych zasadach.