Wstrząsające zeznania dr. Emila Jędrzejewskiego i reakcja prokuratury
Dr Emil Jędrzejewski, były medyk Szpitala Południowego, ujawnił na antenie Kanału Zero szokujące szczegóły dotyczące funkcjonowania placówki. Według jego relacji, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym miały być stosowane wadliwe procedury medyczne, co w konsekwencji prowadziło do poważnych powikłań, a w niektórych przypadkach nawet do śmierci pacjentów. Lekarz mówił także o rzekomym fałszowaniu dokumentacji medycznej. Te doniesienia wywołały lawinę wydarzeń.
W odpowiedzi na te zarzuty, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował we wtorek, że zwróci się do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o pilne podjęcie czynności wyjaśniających. Jak informuje RMF24, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, choć nie otrzymał jeszcze pisma od prezydenta, potwierdził, że „działania już są” w toku. Minister zapowiedział, że od rana jest „na gorącej linii” z prokuraturą i planuje spotkanie z prokuratorem nadzorującym śledztwo. Co więcej, Żurek poinformował o rozpoczęciu „kwerendy” w prokuraturze: „Wszystkie sprawy, które dotyczyły zgonów w tym szpitalu, a trafiały do prokuratury, będą przeglądane raz jeszcze”. Podkreślił, że sprawa będzie traktowana kompleksowo i z należytą powagą.
Minister Żurek dodał, że widział fragmenty wypowiedzi lekarza i otrzymał informację, że dr Emil Jędrzejewski „będzie dzisiaj przesłuchiwany”. „Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz, bo ta jego wypowiedź była bardzo ogólna. Nie mogliśmy z niej dopatrzeć się jakiegoś konkretnego zdarzenia, ale oczywiście zakładam, że to była reakcja w mediach – ocenił Żurek. – Jego zdaniem, jak lekarz „siądzie przed prokuratorem, to będzie miał konkretne dowody, wskaże osoby i będzie można to zweryfikować”. Minister zapewnił: „Nam zależy na tym, żeby dotrzeć do prawdy. Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była ta zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą, natomiast na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić".
Podejrzane finanse i polityczne powiązania. Dawid Kacprzyk w centrum uwagi
Wywiad z dr. Emilem Jędrzejewskim w Kanale Zero miał związek z wcześniejszą publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, dotyczącą lek. Dawida Kacprzyka. Były koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w ubiegłym roku zarobić w placówkach medycznych aż 1,6 mln zł, będąc w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Dziennikarze zero.pl ujawnili również, że rzekomo na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania wykonywano im niemal natychmiast po rejestracji.
W odpowiedzi na te rewelacje, Dawid Kacprzyk w zeszłym tygodniu zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a następnie z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Co więcej, zwrócił szpitalowi pół miliona złotych, które placówka musiała mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.
W związku z całą sytuacją, w poniedziałek wszczęto już dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Postępowanie prowadzi także Naczelna Izba Lekarska. Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala, powołując nową prezeskę, Anetę Gomółkę-Siembora.
Obecnie w Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada również, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę prześwietli także Państwowa Inspekcja Pracy.
W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym. Sprawa rekordowych godzin pracy Dawida Kacprzyka, który w ciągu zaledwie 125 dni miał wykazać 732 godziny świadczeń w Szpitalu Bródnowskim (w tym ponad 290 godzin w marcu), również budzi kontrowersje, a radni PiS w sejmiku chcą zwołać w tej sprawie nadzwyczajną sesję.