Seria spadków cen ropy naftowej. Świetne informacje dla kierowców

2026-06-16 9:50

Ceny ropy naftowej zaliczają najdłuższą serię spadkową w tym roku. Powodem jest porozumienie USA i Iranu, które ma trwale otworzyć strategiczną Cieśninę Ormuz. Czołowe banki, takie jak Morgan Stanley i Goldman Sachs, już obniżają swoje prognozy cen ropy.

Nowa benzyna w Polsce
Autor: Pixabay.com

Ceny ropy naftowej spadają na łeb na szyję

Rynek ropy naftowej reaguje gwałtownie na wieści o przełomowym porozumieniu. Jak informują maklerzy, to już czwarta z kolei zniżkowa sesja dla cen ropy, co jest bezpośrednią reakcją na informację o osiągnięciu konsensusu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Głównym punktem tego porozumienia jest całkowite otwarcie Cieśniny Ormuz, co ma znacząco ożywić podaż surowca na światowych rynkach. W poniedziałek prezydent USA, Donald Trump, po przybyciu na szczyt G7 we francuskim Evian-les-Bains, oświadczył, że Cieśnina Ormuz zostanie „całkowicie otwarta w piątek”. Zapowiedział również, że tekst wstępnego porozumienia zostanie opublikowany „prawdopodobnie po piątku”.

Mimo tych deklaracji, rynek zachowuje ostrożność. Brak szczegółów dotyczących tymczasowej umowy między USA a Iranem budzi wiele pytań, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz. Niejasności te wprowadzają element niepewności, który może wpłynąć na dalsze wahania cen.

Prognozy ekspertów Morgan Stanley i Goldman Sachs

Wiodące banki z Wall Street już zareagowały na te doniesienia, obniżając swoje prognozy cen ropy. Morgan Stanley szacuje, że po zawarciu umowy średnia cena ropy Brent wyniesie 90 USD za baryłkę w okresie od lipca do września, co stanowi znaczący spadek w porównaniu z wcześniejszą prognozą na poziomie 100 USD za baryłkę. Na czwarty kwartał bank obniżył prognozę ceny Brent aż o 15 USD, do 80 USD za baryłkę. „Wiele pozostaje jeszcze do negocjacji, a kluczowe ryzyka utrzymują się, ale na razie jest kluczowy krok (umowa) w kierunku deeskalacji konfliktu i zwiększenia eksportu ropy przez cieśninę Ormuz” – twierdzą analitycy Morgan Stanley w rynkowej nocie cytowanej przez PAP. Dodają, że „widzą, że do września produkcja ropy powróci o 50 proc., do grudnia – o 80 proc., czyli szybciej niż wcześniej oceniano”.

Podobne oczekiwania ma Goldman Sachs, który zakłada, że eksport ropy z Zatoki Perskiej osiągnie poziom sprzed konfliktu do końca lipca, czyli miesiąc wcześniej niż pierwotnie przewidywano. Analitycy Goldman Sachs oceniają, że średnia cena ropy Brent w czwartym kwartale będzie na poziomie 80 USD, czyli o 10 USD mniej niż zakładano wcześniej.

Mniejszymi optymistami są analitycy RBC Capital Markets LLC, którzy przyjmują bardziej ostrożne tony. „Uważamy, że osiągnięcie poziomu (dostaw ropy z Zatoki Perskiej) zbliżonego do 27 lutego (na dzień przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie) zajmie miesiące” – piszą w nocie dla klientów. Dodają również, że „szczytowe przepływy ropy w Cieśninie Ormuz mogą być już za nami”, co sugeruje, że rynek może nie wrócić do poprzedniej dynamiki tak szybko, jak przewidują inni eksperci.