Falubaz bez punktów z mistrzem Polski. Motor Lublin odjechał po przerwie

2026-06-29 12:30

Po efektownym zwycięstwie nad Spartą Wrocław kibice w Zielonej Górze liczyli na kolejną niespodziankę. Tym razem jednak Stelmet Falubaz musiał uznać wyższość Orlen Oil Motoru Lublin, przegrywając na własnym torze 40:50 i nie zdobywając nawet punktu bonusowego.

Maskotka Falubazu, ubrana w biało-zielono-żółty kombinezon z grafiką myszki Mickey, stoi na dachu zielonego samochodu, pozując z rozłożonymi rękami na tle drzew i błękitnego nieba. Więcej o meczu Falubazu z Motorem Lublin przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Pixabay.com

Spotkanie rozpoczęło się po myśli Zielonogórzan. Falubaz wygrał pierwszy wyścig i szybko objął prowadzenie, pokazując, że zamierza nawiązać równorzędną walkę z aktualnym mistrzem Polski. Goście szybko jednak odpowiedzieli, a po kilku biegach na tablicy wyników widniał remis.

Pierwsze emocje pojawiły się już w wyścigu młodzieżowym. Po upadku jednego z juniorów Falubazu sędzia zdecydował o jego wykluczeniu z powtórki. Motor wykorzystał tę sytuację i doprowadził do wyrównania.

Jeszcze przed końcem pierwszej serii zielonogórzanie ponownie wyszli na prowadzenie dzięki podwójnemu zwycięstwu swojej juniorskiej pary. Wydawało się, że gospodarze są w stanie sprawić kolejną niespodziankę, zwłaszcza że rywale przyjechali osłabieni brakiem jednego z młodzieżowców. W składzie lublinian pojawił się natomiast wracający po kontuzji Fredrik Lindgren.

Losy meczu odwróciły się po przerwie. Motor zdominował trzecią serię startów, wygrywając dwa biegi podwójnie i budując bezpieczną przewagę. Goście byli szybsi na dystansie i skutecznie wykorzystywali błędy gospodarzy, którzy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na znakomitą jazdę rywali.

Falubaz próbował jeszcze odrabiać straty i w jedenastym wyścigu zmniejszył różnicę punktową, jednak chwilę później lublinianie ponownie przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na torze. Podwójna wygrana Motoru w trzynastym biegu praktycznie przesądziła o końcowym rozstrzygnięciu.

Wyścigi nominowane nie zmieniły już obrazu spotkania. Ostatecznie zielonogórzanie przegrali 40:50, nie rewanżując się za porażkę z pierwszego meczu w Lublinie i tracąc także szansę na punkt bonusowy.