Bestia ze Wschodu - rzeczywiście taka groźna?

2021-01-13 19:41

To właśnie przez nią, m.in. Hiszpanie oraz Brytyjczycy mogą obecnie bawić się w niespotykanej od lat ilości śniegu. Raczej prędko to się nie powtórzy.

foto: pixabay.com
Autor: Archiwum serwisu

"Bestia ze Wschodu" to nazwa wyżu rozciągającego się od Syberii aż po kraje skandynawskie. Przynosi on ze sobą obfite opady śniegu oraz ujemne temperatury, głównie na zachód i południe Europy. To dlatego teraz w Wielkiej Brytanii lub w Hiszpanii na ulicach ludzie obserwują "od lat" niespotykane opady śniegu. Nie jest to do końca prawdą - taki układ wyżowy nawiedził Europę w 2018 roku. Wtedy temperatury również były ujemne a opady śniegu - obfite. W wyniku wychłodzenia organizmu zmarło 100 osób (w całej Europie). Czy Polacy powinni spodziewać się "Bestii ze Wschodu"? Taką bestią można by nazwać raczej każdy wyż nadciągający do nas z Syberii. Polska, jak kraj będący w strefie klimatycznej przejściowy, blisko przez 1/4 roku znajduje się pod wpływem prądów atmosferycznych ze wschodu. Zawsze niesie to za sobą suche powietrze i mroźną temperaturę - w zimowe noce z przejaśnieniami nawet do -30 stopni. Także obecnej "Bestii" bardzo mogą obawiać się te kraje, w których takie stany pogody rzeczywiście należą do rzadkości, ale w Polsce - zwłaszcza przed początkiem XX wieku - nie było to nic poza normą. Czy w takim razie czekają nas mroźne zimy? To raczej możemy wykluczyć. "Bestia" niosąca za sobą niskie temperatury i duże opady śniegu, raczej prędko do Polski nie zagości. Przyczyną jest ocieplanie się klimatu.

Bestia ze Wschodu - rzeczywiście taka groźna?