Przypomnijmy, że zgodnie z umową prace drogowe miały potrwać do grudnia ubiegłego roku, a ostatecznie zakończyły się dopiero w marcu. Firma jednak nie usprawiedliwiła swojego opóźnienia, a więc za każdy dzień spóźnienia zapłaci tysiąc złotych.
Miasto informuje, że aktualnie trwa analiza złożonych dokumentów odbiorowych przez odbiór inwestorski.