Wpływ na to ma szalejąca inflacja, wzrost cen paliw, energii czy materiałów budowlanych. Te wszystkie czynniki powodują, że do miasta zgłaszają się firmy, które domagają się renegocjacji kontraktów.
Największy problem w tym, że miasto nie ma wolnych 100 milionów złotych, a więc wszystko na to wskazuje, że będzie trzeba zacisnąć pasa i szukać oszczędności.