Wyspa graniczna
Lampedusa od lat jest dla Europy miejscem próby. To tutaj docierają łodzie z ludźmi uciekającymi przed wojną, biedą, przemocą i brakiem perspektyw. To także tutaj morze często oddaje ciała tych, którym nie udało się przeżyć przeprawy.
Ośrodek w Contrada Imbriacola, zarządzany przez Włoski Czerwony Krzyż, pozostaje głównym punktem pierwszego przyjęcia migrantów na środkowym szlaku śródziemnomorskim. W ostatnich latach przewinęły się przez niego dziesiątki tysięcy osób: wyczerpanych, zdezorientowanych, często chorych, ale wreszcie bezpiecznych.
Program wizyty
Wizyta Leona XIV rozpocznie się od odwiedzenia cmentarza, gdzie papież złoży kwiaty na grobach osób zmarłych w drodze przez morze. Potem zatrzyma się przy Bramie Europy, pomniku pamięci tych, którzy zginęli, próbując dostać się na kontynent.
Kolejnym punktem będzie Molo Favaloro, miejsce pierwszego kontaktu wielu migrantów z Europą. Tam Ojciec Święty pobłogosławi tablicę nadającą molu imię papieża Franciszka. Leon XIV spotka się także z migrantami, a o 10.30 będzie przewodniczył Mszy św. Przy ołtarzu zostanie wystawiony wizerunek Matki Bożej z Portosalvo.
Ślad Franciszka
Lampedusa ma szczególne miejsce w najnowszej historii papiestwa. 8 lipca 2013 roku przybył tam Franciszek w pierwszej podróży duszpasterskiej swojego pontyfikatu. Mówił wtedy o „globalizacji obojętności” i pytał: „Czy ktokolwiek z nas płakał?” nad śmiercią braci i sióstr, którzy zginęli na morzu.
Wizyta Leona XIV to zatem powrót do miejsca, gdzie Kościół przypomina, że migranci nie są problemem statystycznym, ale osobami z twarzą, historią i niezbywalną godnością.
Nauczanie Leona XIV
Ten akcent wyraźnie powraca w adhortacji Dilexi te. Leon XIV przypomina w niej, że Kościół „zawsze uznawał w migrantach żywą obecność Pana”. Przywołuje też słowa Franciszka z homilii kanonizacyjnej św. Jana Chrzciciela Scalabriniego, że święty ten „patrzył dalej, patrzył w przyszłość, ku światu i Kościołowi bez barier, bez cudzoziemców”.
W encyklice Magnifica humanitas Leon XIV pisze, że sytuacja migrantów, uchodźców i ludzi zmuszonych do opuszczenia domu pozostaje jednym z decydujących sprawdzianów sprawiedliwości społecznej.
Kilka tygodni temu na Wyspach Kanaryjskich papież przypominał, że „godność ludzka nie ma paszportu i nie traci wartości po przekroczeniu granicy”. Wskazywał też, że migracje „mogą stać się okazją do spotkania i wzajemnego ubogacenia narodów”.
Podkreślał jednak, że integracja jest drogą wzajemną: migranci mają „otworzyć się z ufnością na wspólnotę, która ich przyjmuje, nauczyć się jej języka, szanować jej prawa, poznawać jej zwyczaje, uczestniczyć w życiu wspólnotowym i ofiarować swoje dary z wdzięcznością”.
Równocześnie Leon XIV mocno potępił tych, którzy wykorzystują ludzką desperację. Do tych, którzy „organizują szlaki śmierci, handlują ludźmi, zatrzymują dokumenty, wyzyskują pracowników, zastraszają kobiety, oszukują rodziny i z cudzego cierpienia czynią źródło zysku”, zaapelował: „Zatrzymajcie się! Nawróćcie się!”.
Sobotnia wizyta na Lampedusie staje się więc dla Leona XIV nie tylko celem podróży, lecz także miejscem, w którym nauczanie o godności człowieka, ubogich i migrantach nabiera konkretnego kształtu.
Źródło: Karol Darmoros, Vatican News PL