Przerwana seria meczów bez porażki. Motor Lublin przegrał 2-3 z GKS Katowice [AUDIO]

Żółto-biało-niebieskim nie można odmówić walki na boisku, szybko odpowiedzieli po straconej bramce. Przegrywali do przerwy 1-3 ale po zmianie stron przejęli inicjatywę i na początku drugiej połowy strzelili bramkę kontaktową.

Obrońcy Motoru: Filip Luberecki i Herve Matthys w walce o piłkę z napastnikiem GKS Ilją Szkurinem
Autor: Motor Lublin/ Facebook Obrońcy Motoru: Filip Luberecki i Herve Matthys w walce o piłkę z napastnikiem GKS Ilją Szkurinem

To jednak nie wystarczyło i trzy punkty zostały w Katowicach. - Obie drużyny stworzyły widowisko dla kibiców, padło dużo goli i mimo porażki dziękuję swojej drużynie za postawę na boisku - powiedział trener Motoru, Mateusz Stolarski.

Na pewno trzeba oddać "Gieksie", że po tych pierwszych naszych siedmiu, ośmiu minutach w meczu na dobrym poziomie, w pierwszej połowie przejęli inicjatywę, zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką. Na pewno to mnie cieszy, że po stracie bramki znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem, pomimo tego, dalej przewaga piłkarzy GKS-u udokumentowana drugą bramką. "Gieksa" strzeliła podobną bramkę do drugiej, czyli strzeliła piłkę w nasze pole karne i domknęła sytuację. Nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli tracimy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie o tym, co możemy poprawić. Uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat, bo takie 15-20 minut, to jedne z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Uważam, że mecz bardzo dobry dla kibica. Padło padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast reakcja mojego zespołu na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo, bardzo dobrą. Oczywiście potem w końcówce "Gieksa" też miała swoje sytuacje, natomiast my już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i ta asekuracja była słabsza z naszej strony - powiedział po końcowym gwizdku trener Motoru, Mateusz Stolarski.

Porażka z "Gieksą" to nie jedyne zmartwienie lubelskiej drużyny. W pierwszej połowie, po zderzeniu z zawodnikiem GKS-u, boisko na noszach musiał opuścić podstawowy bramkarz Ivan Brkić. Badania wykazały u niego złamanie żebra. Golkiper wkrótce rozpocznie rehabilitację. W kolejnym meczu z powodu czerwonej kartki nie wystąpi najlepszy strzelec Motoru i Ekstraklasy, Karol Czubak. Po wyjazdowym spotkaniu na Górnym Śląsku przed lubelską drużyną kolejny mecz w delegacji. W niedzielę 26 kwietnia żółto-biało-niebiescy zagrają z Widzewem Łódź. Pierwszy gwizdek o 14:45.​

Mówi trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski. Posłuchaj: