- To na czym możemy budować przed kolejnym meczem, to postawa moich piłkarzy, którzy nie poddali się przegrywając 1-3 z "Gieksą" w ostatnim spotkaniu. Reakcja mojego zespołu na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo, bardzo dobrą - mówi trener Motoru, Mateusz Stolarski.
Sytuację kadrową w Motorze skomplikowała kontuzja podstawowego bramkarza, Ivana Brkicia, która może wykluczyć go z gry na wiele spotkań. Przed trudnym zadaniem stoi teraz jego zmiennik Gaspar Tratnik. - Chwilę po wejściu na boisko w Katowicach puścił gola ale w drugiej połowie wybronił w sytuacji sam. Jestem dobrej myśli przed najbliższym meczem - dodaje szkoleniowiec Motoru. - No niestety, prawdopodobnie będzie to koniec sezonu dla Ivana i niestety, w futbolu tak bywa, że jedno zdarzenie może wpłynąć na resztę sezonu. Tutaj niestety prawdopodobnie tak mamy. Na pewno nie jest łatwo wejść i w pierwszej akcji dostać bramkę, więc więc tutaj ważne jest to, że w drugiej połowie się "wyciągnął". Obronił też dwie sytuacje, jedną sam na sam z boku. Też jeszcze interweniował w sytuacji po naszej stracie, więc ogólnie mam nadzieję, że będzie Gaspar w stabilnej formie na kolejne spotkania - uważa Mateusz Stolarski.
- Analiza ostatniego spotkania, wyciągnięcie wniosków i budowanie na tym co było dobre na boisku to recepta na sukces w Łodzi - uważa obrońca żółto-biało-niebieskich, Paweł Stolarski. - Pomimo tego wyniku, nie podłamaliśmy się, walczyliśmy do samego końca, staraliśmy się złapać kontakt, udało się to zrobić. Musimy przeanalizować ten mecz i koncentrujemy się już na następnym - dodał stoper żółto-biało-niebieskich.
Pierwszy gwizdek w meczu Widzew - Motor zabrzmi w niedzielę 26 kwietnia o 14:45.