- Zależy to od strefy ochronnej. Tam, gdzie jest ochrona ścisła, być może to drzewo zostanie, choć to wszystko zależy, bo przy Drodze pod Reglami drzewa będą usuwane. Natomiast w pozostałych strefach ochronnych, gdzie reżim ochronny jest mniejszy, tam powalone drzewa prawdopodobnie zniknął - tłumaczy Szymon Ziobrowski, pracownik parku. Z kolei w rejonie Doliny Chochołowskiej, gdzie straty są największe, drzewo zostanie usunięte w całości. - To jest jedyny sposób na walkę, a przecież my wiemy o tym, że na plecach czuć oddech kornika. Wiosną, gdy tylko śnieg zejdzie, kornik od razu będzie atakował, dlatego musimy jak najszybciej wywieźć te drzewa z Doliny - mówi Jan Piczura ze Wspólnoty Leśnej Ośmiu Wsi, która zarządza lasami w Chochołowskiej. Leśnicy szacują, że wartość zniszczonych lasów to co najmniej kilka milionów złotych. Tymczasem wojewoda małopolski przeznaczył 280 tys.zł na doraźną pomoc dla mieszkańców Zakopanego i Kościeliska, których domy zostały zniszczone w wyniku halnego. Zasiłki wyniosą do 6 tys. zł.
Co dalej z powalonymi drzewami w Tatrzańskim Parku Narodowym?
2014-01-03
14:20
Nawet 100 tys. drzew mogło zostać połamanych w tatrzańskich lasach przez halny. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego większość pozostanie tam, gdzie upadła.