- W najbliższych dniach rozpoczną się badania rzeczywistych przeciążeń zwierząt na tym szlaku - zapowiada Szymon Ziobrowski, dyrektor parku. - Zrobimy to za pomocą urządzenia, które to obciążenie zbada, a po uzyskaniu wyników zmniejszymy w okresie przejściowym dopuszczalną liczbę osób na wozie. Organizacjom pro-zwierzęcym nie podoba się jednak ten pomysł. Wciąż domagają się całkowitej likwidacji końskich przewozów. - Nasze ekspertyzy pokazują, że te konie są właściwie przedmiotem znęcania się nad zwierzęciem. W 80% długości trasy konie pracują w przeciążeniu. Na tej trasie jest naszym zdaniem niemożliwe, żeby zwierzęta, przy zachowaniu dobrostanu, pracowały. Dlatego jesteśmy za tym, żeby je zastąpić pojazdami elektrycznym - mówi Cezary Wyszyński z Fundacji VIVA. Zimą Tatrzański Park Narodowy wróci do testów elektrycznych meleksów. Chce sprawdzić, jak elektryczne wózki będą spisywały się na śniegu przy ujemnych temperaturach.
Konie zostają na trasie do Morskiego Oka
2014-10-17
14:43
Tatrzański Park Narodowy planuje pozostawić konne wozy na szlaku do Morskiego Oka, ale chce odciążyć zwierzęta w pracy.