- Takich wypadków mamy więcej, a przy tego typu urazach bardzo ważny jest czas - mówi Jacek Imioło, lekarz z nowotarskiego szpitala. - Podstawowym zadaniem neurochirurgii jest tak zwana "pomoc natychmiastowa". Tutaj czas odgrywa zasadniczą rolę. Jeżeli ten czas wydłuża się, to szanse pacjenta na przeżycie, na jakiekolwiek reakcje ze strony lekarzy są coraz mniejsze. - Mamy sprzęt i ludzi, by taki oddział poprowadzić. Brakuje nam tylko finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia - dodaje Marek Wierzba, dyrektor szpitala w Nowym Targu. - Jeśli chodzi o nasze możliwości lokalowe i sprzętowe, to jesteśmy w dalszym ciągu w pełni przygotowani do uruchomienia oddziału neurochirurgicznego, w zasadzie w ciągu kilkunastu, kilkudziesięciu dni. Oddział neurochirurgiczny działał w Nowym Targu kilka lat temu. Od 2011 roku nie dostaje jednak kontraktu z NFZ. Od tamtej pory pacjenci wymagający pomocy neurochirurga są przewożeni albo do Krakowa, albo do Tarnowa.
Na Podhale powinien wrócić oddział neurochirurgii - apelują lekarze!
2014-03-06
13:53
Po ostatnim wypadku 12-letniego zawodnika na skoczni, który z krwiakiem mózgu musiał zostać przewieziony do Krakowa, lekarze apelują, że oddział neurochirurgii jest pod Tatrami niezbędny.
Posłuchaj materiału Łukasza Bobka