Zdaniem urzędu miasta podwyżka jest konieczna.
- Zwiększenie wpływów z tytułu podatku wyniesie ok. 1,5 mln zł. I to są tak naprawdę środki, które potrzebujemy, aby pokryć większe koszty ogrzewania, zakupu energii elektrycznej. No i też podwyżki minimalnej pensji, jaka jest zaplanowana od nowego roku - mówi Grzegorz Watycha, burmistrz Nowego Targu.
Mieszkańcy stolicy Podhala boją się, że będzie to kolejne obciążenie ich domowych budżetów.
- Z jednej strony oświetlenie ulic, sprzątanie ulic. Na to wszystko trzeba mieć pieniądze. A nie da się ich po prostu wydrukować. Z drugiej strony inflacja, wszystko coraz droższe, czyli coraz mniej pieniędzy zostaje w naszych kieszeniach. Tak naprawdę w tej sytuacji nie ma złotego środka, który by wszystkich zadowolił – mówi jeden z nowotarskich taksówkarzy.
Inni dodają, że wszystko podrożało i ludzie niedługo nie będą mieli pieniędzy, by ponieść wszystkie konieczne opłaty.
Od nowego roku wzrosną także stawki podatku od gruntów. Zakopanem z kolei na razie nie zdecydowało, czy wprowadzi podwyżkę podatków. Decyzja ma zapaść w przyszłym tygodniu.