- Nie wiem co się dzieje. Po prostu nie ma węgla na rynku w Polsce. U nas mamy trochę węgla kostki i tzw. orzecha, ale na ile to wystarczy i jak długo będzie, tego nie wiem. A co z ekogorszkiem to nie wiemy. Bo diler nie może kupić bezpośrednio na kopalni węgla, tylko kopalnie dają całe zapasy na aukcje. I kto da więcej ten, kupuje – mówi Maria Broda, właścicielka składu opału w Zakopanem.
Najbardziej jest odczuwalny brak ekogroszku – najbardziej popularnego rodzaju węgla. - Czekamy na jakaś dostawę. Na razie nie mamy nic. Być może przyjedzie do nas w przyszłym tygodniu – mówi właścicielka składu opału.
Problemy z węgle mocno podbiły cenę. W przeciągu dwóch miesięcy cena w Zakopanem za tonę węgla podskoczyła aż o 400 zł – z 900 zł do 1300-1400 zł. Jak zaznaczają właściciele składów opału, to nie jest ostateczna cena. Może być jeszcze drożej.
W Zakopanem, ale i w innych miejscowościach chętni na węgiel zapisywani się na listach kolejkowych. Każdy niemal skład ma już zamówienia na kilkadziesiąt ton węgla.