- Trasy narciarskie w ośrodku PKL Kasprowy Wierch są pokryte wyłącznie naturalnym śniegiem, dlatego termin ich otwarcia jest zawsze uzależniony od pogody. Dopuszczenie do użytkowania trasy musi być poprzedzone ich odbiorem przez TPN i TOPR – mówi Marian Szewczyk, dyrektor operacyjno-techniczny PKL.
Trasę w Dolinie Gąsienicowej udało się przygotować i otworzyć dla narciarzy w niedzielę 26 grudnia. Długość trasy w Kotle Gąsienicowym wynosi 1200 metrów. Narciarze odwiedzający Kasprowy Wierch mogą już doświadczyć niezapomnianych wrażeń na trasie zjazdowej w Dolinie Gąsienicowej.
- Trasa w Dolinie Goryczkowej wymaga nieco więcej śniegu. Dlatego, jeśli warunki pogodowe na to pozwolą, planujemy ją otworzyć w nowym roku - zapowiada Marian Szewczyk.
Oprócz Kasprowego Wierchu dla narciarzy otworzyły się niemal wszystkie stacje narciarskie na Podhalu. Pozwoliły na to mrozy z początku grudnia, dzięki czemu udało się sztucznie zaśnieżyć te trasy.
- Pogoda nam pozwoliła wykorzystać armaty śnieżne i przygotować odpowiednio stok. Jest on świetnie przygotowany, pogoda i narciarze dopisują. Pozostaje nam wiec tylko zapraszać do szusowania - mówi Wojciech Strączek ze stacji narciarskiej na Harendzie w Zakopanem.
Od świąt Bożego Narodzenia niemal wszystkie stacje narciarskie na Podhalu, Spiszu, czy w Pieninach przeżywają oblężenie narciarzy. Ci jak widać byli spragnieni szusowania po tym jak przed rokiem praktycznie nie było sezonu narciarskiego. W tym roku wszystko wskazuje na to, że na nartach będzie można szusować przez najbliższe miesiące.