Pracowników służby zdrowia przyjęły zarówno szpitale w Nowym Targu, jak i w Zakopanem.
- Na tą chwilę w naszym szpitalu przyjęliśmy już dwie osoby. To lekarz radiologii oraz pediatra. Oczywiście jeszcze ci ludzie nie mogą pracować jako lekarze. Są obecnie zatrudnieni na stanowiskach sanitariuszy. Szlifują język, poznają organizację pracy w naszym szpitalu, poznają system komputerowy. A równocześnie pomagamy im uzyskać niezbędne dokumenty, by uzyskały pozwolenie, by mogły pracować jako lekarze – mówi Marek Wierzba, dyrektor Podhalańskiego Państwowego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu.
W Szpitalu w Zakopanem zatrudniono w sumie trzech uchodźców – trzy kobiety.
- To jednak pielęgniarka i dwie lekarki. Jedna lekarska pracuje w oddziale chorób wewnętrznych, druga w oddziale pediatrii. Na razie pracują w charakterze asystenta lekarza, nie mogą samodzielnie wykonywać pracy medycznej – mówi Małgorzata Czaplińska, wicedyrektor ds. medycznych Szpitala Powiatowego Zakopanem.
Jak dodają dyrektorzy podhalańskich szpitali, obecnie analizowane są kolejne podania od uchodźców zza wschodniej granicy, którzy uciekli przed wojną, a chcieliby podjąć pracę w lecznicach pod Tatrami.
Na Podhalu od czasu wybuchu wojny na Ukrainie pojawiło się kilka tysięcy uchodźców. W samym Zakopanem szacuje się, że może to być ok. 2-3 tys.