Jak zaznaczają mieszkańcy, ataki wilków zaczęły się ok. tygodnia temu. Górale zauważyli jak dotąd trzy wilki w swoich wsiach. Nie wykluczają jednak, że drapieżników jest więcej.
- Ataki zdarzają się niemal codziennie, a nawet kilka razy w ciągu doby Tak było w ostatni poniedziałek. Najpierw wilki zaatakowany ok. godz. 18, a potem dwa razy w nocy – mówi Władysław Łowisz, sołtys wsi Ciche w gm. Czarny Dunajec.
Ofiarami ataków stają się owce i kozy. Jedna z mieszkanek straciła w takim ataku sześć kóz, które pasły się na polu kilkadziesiąt metrów od domu.
Część mieszkańców zaczęła obawiać się o swoje zwierzęta. I dlatego na noc zamykają je w szopach. A inni pilnują owiec nawet w ciągu dnia.
Wilki są pod ścisłą ochroną. Nie wolno do nich strzelać. Jednak gospodarze, którym drapieżniki te zagryzły zwierzęta, mogą starać się o odszkodowania. Tym zajmuje się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie.