- Szczególnie w pierwszych dwóch tygodniach wojny na Ukrainie mieliśmy falę anulacji rezerwacji turystów zza granicy. A w tej chwili nowych rezerwacji zza granicy jest jak na lekarstwo. Te anulacje były wprost uzasadniane tym, że doniesienia medialne na temat sytuacji w Polsce są dla turystów zza granicy niepokojące. Wielu z nich pojmuje już Polskę jako kraj, gdzie nie do końca jest bezpiecznie – mówi Emilia Glista współpracująca z hotelami i pensjonatami w górach w pozyskiwaniu klientów.
Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarcze dodaje, że dotyczy to głównie turystów z zachodnich rubieży Europy.
- Patrząc na mapę świata, dla turysty z Europy Zachodniej kilkaset kilometrów z Zakopanego do Ukrainy to niemal tuż za linią działań wojennych. I to się okazuje, ku naszemu zdziwieniu, wystarczającym powodem do odwołania podróży do Polski. I robią to często goście, którzy od dawna planowali do nas przyjechać, jednak wcześniej uniemożliwiał im to covid-19 – wyjaśnia.
Branża turystyczna dodaje, że na okres wakacji rezerwacje gości zza granicy są, jednak w znikomej ilości. Zresztą mało jest także rezerwacji turystów z Polski. W tych z kolei uderzają wysokie ceny, inflacja, ale także niepewności co do najbliższych miesięcy.