- Wiemy na pewno, że obiekty droższe, są wypełnione nawet przy wysokich cenach. Właściwie standardowo jak na majówkę. Z kolei obiekty dedykowane klasie średniej pracują aktualnie na 40-50-procentowym obłożeniu, czyli dużo poniżej przeciętnej w tym okresie. Z drugiej strony szali są pokoje w prywatnych domach górali, za 50-70 zł za noc za dobę. One stoją jak na razie zupełnie puste – mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Ogółem branża turystyczna szacuje, że obłożenie na majówkę może wynieść ok. 50 proc.
- Turyści by się w Zakopanem przydali. Są oni potrzebni. Z tego Zakopanego i my żyjemy – mówi jeden z taksówkarzy.
Tym samym widać sporą polaryzację społeczeństwa pod względem finansów. Bogaci mimo kryzysu decydują się na wyjazdy. Z kolei ci słabiej sytuowani każdą złotówkę oglądają z dwóch stron. I zazwyczaj decydują, że odłożyć pieniądze na wyjazd wakacyjny.
Znaczenie jeśli chodzi o majówkowe plany wyjazdowe, ma także pogoda. Choć to już koniec kwietnia, w Tatrach nadal w pełni zimowe warunki. W górach miejscami leży ok. dwóch metrów śniegu. Na majówkę zaś zapowiadamy jest deszcz i śnieg w Zakopanem.