Zakopane. Położne protestowały przed szpitalem. W obronie oddziału położniczego

2022-04-01 21:30

Co dalej z zakopiańską porodówką? Oddział był przez ostatnie miesiące zawieszony, bo znalazły się tam łózka dla chorych ma covid-19. Oddział covidowy co prawda przestał istnieć, jednak porodówka nie wróciła. Zaniepokojone położne, które nie wiedzą, czy będą miały dalej pracę, zorganizowały protest przed szpitalem. Do dziś bowiem nie dostały jednoznacznej odpowiedzi od dyrekcji, co dalej z ich oddziałem.

Protest położnych przed Szpitalem Powiatowym w Zakopanem
Autor: Praca własna Protest położnych przed Szpitalem Powiatowym w Zakopanem

Porodówka została zawieszona pod koniec listopada 2021 roku. Wówczas zapadła decyzja, że na części oddziału ma zostać utworzony oddział covidowy. Ten jednak – decyzją wojewody małopolskiego – przestał istnieć 31 marca. Jednak 1 kwietnia oddział ginekologiczno-położniczy nie ruszył 1 kwietnia.

Położne pracujące na oddziale do 31 marca były oddelegowane do pracy na oddziale covidowy. Jednak do końca tego okresu nie wiedziały, czy porodówka ruszy czy nie. W czwartek dostały informację, że mają się stawić w piątek w pracy. Do sprzątania oddziału.

Położne mają za złe dyrekcji szpitala, że traktuje ich źle, nie informuje o planach.

- Wszystko jest na ostatnią chwilę. Traktuje się nas jak zło konieczne – mówiła Ewa Sieczka, położna z 32-letnim stażem.

Położne boją się, że dyrekcja chce całkowicie zlikwidować oddział, choć jak dowodziły na pikiecie, jest to oddział, który ma pełnie obłożenie.

W pikiecie przed szpitalem wzięło udział kilkanaście położnych i pielęgniarek neonatologicznych. Wsparli je członkowie rodzin. Mieli przygotowane transparenty przeciwko likwidacji oddziału.

Na pikietę przyjechała także Jagna Marczułajtis-Walczak, posłanka Koalicji Obywatelskiej, rodem z Poronina. Zapowiedziała, że wystąpi do Najwyższej Izby Kontroli o doraźną kontrolę w szpitalu, na oddziale ginekologiczno-położniczym.

Do pikietujących nie wyszedł nikt z dyrekcji. Potem, na spotkaniu z dziennikarzami, dyrektor Regina Tokarz dziwiła się reakcji położnych. Mówiła, że nie ma planów likwidacji oddziału. Dodała, że niedawno był on remontowany.

Zapowiedziała, że oddział ginekologiczny wznowi działalność w poniedziałek 4 kwietnia. Ale tylko w części ginekologicznej. Porodów nadal nie będzie. Te zostaną przywrócone, gdy szpitalowi uda się zatrudnić lekarz neonatologów. Regina Tokarz uważa, że uda się wznowić pracę oddziału do świąt Wielkiej Nocy.