Auto przechodzi obecnie kilkudniową fazę testów, ale można być pewnym, że lada moment trafi na zielonogórskie drogi jako oficjalny samochód Urzędu Miasta. Pojazd jest bardzo dobrze wyposażony i na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od tradycyjnego benzyniaka. Sekret kryje się pod maską. – Zależy nam na tym, aby w przyszłości miejska komunikacja była komunikacją elektryczną, bezpieczna dla środowiska. Chcemy być miastem ekologicznym. Myślę, że w ten sposób zainspirujemy także inne urzędy czy instytucje do zainwestowania w taki pojazd – podsumowuje zakup prezydent Janusz Kubicki. Koszt auta to ok. 160 tys. zł. Według specyfikacji podanej przez producenta, pełne naładowanie baterii wystarcza na przejechanie mniej więcej 280 km (czas pracy auta jest uzależniony od trudności trasy, natężenia ruchu czy np. faktu włączenia przez kierującego ogrzewania lub podłączenia innych sprzętów). Czas ładowania w szybkim trybie to ok. 30 min, w trybie pełnym 6-7 godzin. Czy zakup auta elektrycznego przez Urząd Miasta jest pierwszym krokiem do rewolucji na zielonogórskich drogach? Wbrew pozorom to wcale nie tak odległa i mglista przyszłość, jak mogłoby się wydawać. Szczegóły w materiale Damiana Łobacza.
Ekologia na czterech kółkach
2018-03-29
23:01
Urząd Miasta w Zielonej Górze może się pochwalić nowym samochodem. Co w tym niezwykłego? Niby nic. Auto jakie jest, każdy widzi. Ale wystarczy spojrzeć pod maskę. Pojazd jest bowiem napędzany silnikiem elektrycznym
i
Ekologia na czterech kółkach