Droga ku Bogu
Ojciec Święty zaproponował biskupom obraz podróży, której celem jest Bóg. Zaznaczył, że nie chodzi o przemieszczanie się w sensie materialnym, lecz o duchową drogę, na której człowiek wznosi serce ku Bogu. Przestrzegł przed pokusą kurczowego trzymania się miejsc, form i struktur, które nie pomagają już w misji, oraz przed „bagażem” pełnym rzeczy niepotrzebnych. Jednocześnie przypomniał, że nie wolno tracić korzeni: chrześcijańskie dziedzictwo Hiszpanii, jego piękno i siła budowania więzi, pozostaje skarbem zdolnym przemawiać także do niewierzących.
Chleb pielgrzyma
Papież wskazał, że najważniejszym „wiatykiem pielgrzyma” pozostają Słowo Boże i Eucharystia. Nie chodzi jedynie o to, by celebracje były bardziej atrakcyjne, – tłumaczył Leon XIV – ale o odkrycie, że brak tego Chleba rodzi w człowieku głód porównywalny z głodem materialnym. „Życie sakramentalne towarzyszy rytmowi naszej egzystencji podobnie jak życiu dziecka, które przyjmuje pokarm od matki, czy sportowca, który rozkłada siły potrzebne, by dotrzeć do mety” – powiedział Papież.
Język spotkania
Ważnym zadaniem Kościoła, o którym mówił Ojciec Święty, jest dialog z ludźmi i kulturami, spotykanymi na codziennej drodze. Papież przywołał zarówno rzeczywistość pielgrzymów na Drodze św. Jakuba (Camino de Santiago), jak i nowe wyzwania: wyludnione tereny, migrację, świat cyfrowy oraz wielkie miasta, gdzie oddalenie ma często charakter duchowy. „Odpowiedzi będą różne, ale podobne pozostaną procesy, które do nich prowadzą: słuchanie, zrozumienie, szacunek, wielkoduszność i szczerość” – zauważył Ojciec Święty.
Jedność w pluralizmie
Leon XIV podkreślił, że w czasie ostrych napięć i polaryzacji Kościół ma dawać świadectwo jedności w pluralizmie. Przypomniał, że biskupi są wezwani, by być widzialną zasadą komunii: najpierw z Chrystusem, a następnie z Następcą Piotra i Kościołem powszechnym, z kapłanami własnej diecezji, wspólnotą diecezjalną, życiem konsekrowanym, ruchami, stowarzyszeniami i wszystkimi autentycznymi charyzmatami. Taka komunia ma także „siłę misyjną”, ponieważ – mówił Papież – Kościół pojednany wewnętrznie może z większą wolnością mówić do innych chrześcijan, wyznawców innych religii, niewierzących i władz cywilnych.
Pytanie o powołanie
Ojciec Święty nawiązał do pytania: „Dla kogo jestem?”, które szczególnie w młodych brzmi jako szczere poszukiwanie sensu, przynależności i daru. Przypomniał, że duszpasterstwo powołań nie może być jedynie zabieganiem o liczby. Rodzi się ono ze wspólnot żywych, radosnych kapłanów, rodzin ukazujących piękno wierności i Kościoła pokazującego, że pójście za Chrystusem nie zubaża życia, ale je poszerza.
Formacja i świeccy
Leon XIV powtórzył za Franciszkiem, że zachowanie struktur nie może przeważać nad dobrem powołania: „Seminarzyści mają prawo do najlepszej możliwej formacji, a Kościół ze swej strony do dobrze uformowanych kapłanów”. Wskazał także na świeckich, którzy w wielu dziełach podejmują odpowiedzialność dawniej niesioną przez osoby konsekrowane. „To trudność, którą można przemienić w okazję do spotkania, dialogu i komunikacji” – zaznaczył Ojciec Święty.
Rany i nadzieja
Szczególne miejsce w przemówieniu Papieża zajęły osoby zranione przez tych, którzy mieli się nimi opiekować, także przez duchownych. Wobec tej rany – podkreślił – wspólnota kościelna ma odpowiadać słuchaniem, prawdą, sprawiedliwością, zadośćuczynieniem, zapobieganiem i kulturą troski. „Każda osoba zraniona powinna znaleźć szczere wysłuchanie, przyjęcie, ochronę i realne drogi uzdrowienia” – zapewnił Leon XIV.
Słuchać i głosić
Papież wskazał, że ta sama logika słuchania i troski dotyczy wyzwań świata zsekularyzowanego. Wielu ludzi – zaznaczył – nie tyle odrzuca Boga, ile nosi w sercu „głębokie pragnienie sensu, prawdy, przynależności i nadziei”, któremu często nie potrafi nadać imienia; dlatego Kościół ma rozpoznawać te pragnienia i z szacunkiem na nie odpowiadać, ofiarując powierzony mu skarb: Jezusa Chrystusa. Nawet gdy współpracuje z instytucjami religijnymi czy świeckimi i niesie pomoc materialną, edukacyjną lub społeczną, nie przestaje głosić tego, co jest mu właściwe: miłości Boga objawionej w Chrystusie, która przywraca człowiekowi przekonanie, że jest kochany.
Zawierzenie
Na zakończenie Leon XIV powierzył posługę biskupów Maryi, którą nazwał ich „pierwszą towarzyszką drogi” i „głównym skarbem”. Przywołał też św. Jana z Ávili, patrona hiszpańskiego duchowieństwa, którego ukazał jako wzór życia kapłańskiego: zakorzenionego w modlitwie, wiernego Kościołowi i bliskiego ludziom. Przemówienie zakończył modlitwą tego Doktora Kościoła: „Jeśli mnie posyłacie, Panie, abym czynił to, co Wy czyniliście, dajcie mi Wasze serce”, prosząc, by było to także wołanie współczesnego Kościoła. Jak podkreślił, właśnie serce Chrystusa jest dla Kościoła „kolumną ognia, która go prowadzi, podtrzymuje, broni i pociesza” – dziedzictwem potrzebnym, by stawić czoła każdemu wyzwaniu.
Źródło: Karol Darmoros, Vatican News