W obszernym przemówieniu papież podkreślił, że jego obecność wśród deputowanych jest gestem bliskości z Hiszpanią, w ramach wzajemnej współpracy, i słowem ofiarowanym w służbie człowiekowi. Przypomniał, że Kościół uznaje „autonomię rzeczywistości ziemskich” oraz „różnicę między wspólnotą kościelną a wspólnotą polityczną”; i właśnie z tej świadomości proponuje refleksję zrodzoną z pragnienia służenia dobru wspólnemu i przypomnienia, co czyni współistnienie prawdziwie ludzkim.
Zwrócił uwagę, że poza uzasadnioną różnorodnością stanowisk, każda działalność legislacyjna parlamentu ostatecznie staje przed kluczowym pytaniem: jaka koncepcja osoby ludzkiej inspiruje prawo i jakie społeczeństwo te prawa tworzą? „W obliczu tego pytania Hiszpania posiada szczególnie bogatą pamięć. Jej tożsamość geograficzna i polityczna jest spleciona z historią, w której wiara i rozum, sztuka i prawo, tradycja i myśl owocnie się splatały. W jej katedrach i uniwersytetach, w jej nieśmiertelnej literaturze, w jej instytucjach prawnych i w samej duszy jej mieszkańców, przetrwało dziedzictwo, które ukształtowało charakterystyczny sposób doświadczania wolności, praktykowania sprawiedliwości i organizowania życia społecznego” – powiedział Leon XIV i wskazał na uniwersalne dzieła takie jak „Don Kichot z La Manchy” Cervantesa i dzieła św. Teresy z Ávili.
„Hiszpania potrafiła spojrzeć na człowieka jako na coś więcej niż tylko część porządku społecznego, ekonomicznego czy politycznego: rozpoznała w nim stworzenie otwarte na prawdę, obdarzone wolnością i poruszone pragnieniem wieczności, którego żadna doczesna rzeczywistość nie może ugasić; jednym słowem, jako kogoś, czyja godność poprzedza wszelką użyteczność i komu podporządkowane jest działanie prawodawcze” – powiedział papież.
Wskazał na wielkie znaczenie historyczne Uniwersytetu w Salamance i królów Izabeli i Ferdynanda. „Na tym uniwersytecie, pięćset lat temu, gdy otwierały się nowe światy i ogromne możliwości w relacjach między narodami, niektórzy uczeni zrozumieli, że nie można powoływać się na rozum, aby legitymizować to, co siłę lub interes przedstawiano jako celowe. W ten sposób wprowadzili do historycznego rozeznania kwestię niezbywalnej wartości każdego człowieka i moralnych granic władzy” – przypomniał Leon XIV zastrzegając, że społeczeństwo i sam Kościół nie zawsze sprostały intuicjom zawartym w ich własnej tradycji chrześcijańskiej.
Wskazał na znaczenie „totus orbis”, wspólnoty ludzkiej szerszej niż jakakolwiek konkretna władza, pozwoliła na potwierdzenie istnienia więzi prawnych i moralnych między narodami, refleksje Szkoły z Salamanki, a w szczególności brata Francisco de Vitoria, a także innych dominikanów i jezuitów z Hiszpanii, które przyczyniły się do ukształtowania sumienia prawnego i moralnego, zdolnego przypomnieć, że władza zawsze pociąga za sobą odpowiedzialność, a każdy człowiek musi być uznany za podmiot praw i obowiązków, godność, sprawiedliwość i dobro wspólne powinny być miarą relacji społecznych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych stając się częścią szerszej świadomości, podzielanej przez społeczność międzynarodową, która wciąż zastanawia się, jak budować pokój w oparciu o uznanie jednostki, a nie narzucanie siły.
Leon XIV zwrócił uwagę, że to dziedzictwo żyje w hiszpańskim parlamencie za każdym razem, gdy prawodawca zadaje sobie pytanie, jak zagwarantować, że to, co możliwe, jest sprawiedliwe, że to, co legalne, jest prawdziwie humanitarne i że wola większości chroni dobra należące do wszystkich i szanuje to, czego żadna większość nie może prawnie naruszyć.
Papież podkreślił, że dziedzictwo Salamanki nadal kieruje zaangażowaniem osób pracujących w życiu publicznym. „Dziś nowe światy, które się przed nami otwierają, nie są już zaznaczone na mapach: rozwijają się w technologii, gospodarce, biomedycynie i cyfrowym wszechświecie, gdzie ludzka władza dociera do coraz bardziej wrażliwych obszarów życia osobistego i społecznego, a postęp oferuje wspaniałe możliwości, a dziś widzimy to szczególnie w rozwoju sztucznej inteligencji i nowych technologii. Dlatego w obliczu przemian naszych czasów nasze rozeznanie musi skupić się na miejscu osoby ludzkiej w naszych decyzjach oraz na tym, jak w nowy sposób ujmowana jest dziś godność pracy, solidarności, polityki społecznej i dobra wspólnego” – powiedział papież.
Wskazał na wagę fundamentalnego stwierdzenia, że każde prawdziwie sprawiedliwe społeczeństwo opiera się na uznaniu nienaruszalnej godności osoby ludzkiej. Godność ta wyprzedza wszelkie ustępstwa ze strony państwa i nie może być podporządkowana zmiennym konsensusom społecznym ani wahaniom chwilowej większości i należy ona do każdego człowieka z samego faktu istnienia i dlatego musi kierować każdym pozytywnym systemem prawnym.
Leon XIV zwrócił uwagę, że współczesnemu życiu społecznemu może zagrażać kultura odrzucenia, która zaniedbuje nienarodzone dziecko, osoby starsze, chorych, tych, którzy cierpią w milczeniu lub tych, którzy są całkowicie zależni od opieki innych. „Obrona życia ludzkiego nie jest kwestią szczególnego zainteresowania ani wyznania: jest celem cywilizacji. Każde życie ludzkie musi być uznawane i chronione od poczęcia do naturalnego kresu, w każdych okolicznościach jego istnienia. Gdy ta pewność zostaje zatarta, najbardziej bezbronni stają się pierwszymi ofiarami, a prawo traci swój najgłębszy sens: służyć i chronić każdego człowieka. Dlatego moralna wielkość narodu objawia się przede wszystkim w jego zdolności do towarzyszenia, ochrony i kochania tych istnień naznaczonych największą kruchością” – mówił papież.
Przestrzegł, że gdy dobro wspólne przestaje być wspólnym horyzontem, działalność publiczna ryzykuje rozdrobnienie na partykularne interesy, niezdolne do ochrony tego, co należy do wszystkich. „W tym kontekście rodzina, pierwsza rzeczywistość ludzka i naturalny fundament wspólnoty, nabiera szczególnego znaczenia. W rodzinie splatają się pokolenia i przekazywana jest żywa pamięć, która nadaje społeczeństwu wewnętrzną ciągłość. Tam, gdzie wspierana jest rodzina, umacnia się również duchowa i społeczna stabilność narodów.
Papież przypomniał, że afirmacja godności ludzkiej nie może pozostać abstrakcyjna, gdy tak wiele osób zmuszonych jest porzucić wszystko w poszukiwaniu pokoju, bezpieczeństwa i przyszłości i wskazał na tragiczny dramat migracji, który stanowi również wyzwanie dla sumień narodów i etycznych podstaw dzisiejszego porządku międzynarodowego. „Sytuacja migrantów i uchodźców wymaga reakcji, która stawia ludzi w centrum, zajmuje się przyczynami, które zmuszają ich do wyjazdu, i wykracza poza proste zarządzanie przepływami migracyjnymi. W związku z tym pojawia się podwójna potrzeba sprawiedliwości społecznej: zapewnienia bezpiecznych i legalnych dróg, pełnego szacunku przyjęcia i realnych możliwości integracji; a jednocześnie promowania prawa do pozostania na własnej ziemi, dążąc do tego, aby nikt nie musiał opuszczać swojego domu z powodu braku pokoju, bezpieczeństwa lub godnych warunków życia, z powodu nierówności ekonomicznych i skutków kryzysu klimatycznego” – powiedział Ojciec Święty powołując się na swoją encyklikę.
Leon XIV zwrócił uwagę, że wiele osób nadal pada ofiarą handlarzy ludźmi i przemytników i dlatego jest konieczne wzmocnienie działań prewencyjnych, ratunkowych i pomocy ofiarom, zwłaszcza w ramach współpracy regionalnej i wielostronnej.
Papież podkreślił, że świat przeżywa głęboki kryzys duchowy i kulturowy, objawiający się wielorakimi formami przemocy, polaryzacji i wzajemnej nieufności. „W tym kontekście pokój jawi się jako dążenie polityczne, a tym bardziej jako autentyczny imperatyw moralny. Wymaga dyskursu publicznego, który szanuje tych, którzy mają odmienne poglądy, instytucji sprzyjających spotkaniu, pamięci historycznej dążącej do prawdy i pojednania oraz życia społecznego zdolnego do podtrzymywania obywatelskiej przyjaźni i wzajemnego szacunku nawet w obliczu nieporozumień” – powiedział Leon XIV.
Przypomniał, że na poziomie międzynarodowym pokój wymaga odwagi dyplomatycznej, odpowiedzialności etycznej i wizji przyszłości opartej na poszanowaniu tożsamości każdego narodu i obowiązku państw do rozwiązywania sporów pokojowymi środkami przewidzianymi w prawie międzynarodowym, a każda wojna ostatecznie stanowi bolesną porażkę zdolności do negocjacji, a także wspólnego sumienia ludzkości, które uznaje więzi sprawiedliwości między narodami.
Ojciec Święty z niepokojem wskazał, że w różnych częściach świata, w tym w Europie, zbrojenia ponownie wyłaniają się jako niemal nieunikniona odpowiedź na kruchość sytuacji międzynarodowej. „Prawdziwe bezpieczeństwo wynika jednak ze sprawiedliwości, cierpliwego dialogu, poszanowania prawa międzynarodowego i polityki zdolnej przedkładać życie narodów nad interesy czerpiące zyski z wojny” – podkreślił papież i wskazał, że społeczność międzynarodowa jest wezwana do ponownego odkrycia nieodzownej wartości dialogu jako cierpliwej drogi do sprawiedliwych i trwałych porozumień, opartych na poszanowaniu traktatów, przejrzystości działań dyplomatycznych i szczerym pragnieniu przedkładania pokoju nad użycie siły. Z tego rodzi się zaufanie i nadzieja.
Leon XIV wskazał, że w społeczeństwach należy pilnie promować kulturę wzajemności, a pluralizm polityczny nie powinien przeradzać się w permanentną dyskredytację przeciwnika. „W dojrzałym współistnieniu nawet konflikt może stać się drogą do pokoju, gdy różnice łagodzone są poprzez słuchanie i ukierunkowane na uznanie potrzeb, aspiracji i możliwości wszystkich. Pokój nie jest jednak jedynie rzeczywistością polityczną czy instytucjonalną. Rodzi się również w sumieniu, wszędzie tam, gdzie uraza, obojętność i nienawiść ustępują miejsca pojednaniu” – powiedział papież i wskazał na szczególny obowiązek, aby strzec słowa, aby „rozbroić język”, ponieważ stanowczość nie wymaga pogardy; sprzeciw nie pociąga za sobą upokorzenia.
Ojciec Święty wskazał na kluczową kwestię dla każdego prawdziwie demokratycznego społeczeństwa: wolność myśli, sumienia i religii – fundamentalne prawo chroniące najintymniejszą sferę ludzkiego życia. „Wolność, na której opiera się współczesne państwo, jeśli jest autentyczna, uznaje religijny wymiar człowieka, szanuje go i chroni prawnie; i zapobiega sytuacji, w której ktokolwiek musiałby rezygnować z wkładu w społeczeństwo, w którym żyje, ze względu na swoją wiarę” – powiedział i przypomniał, że uprawniona autonomia porządku doczesnego nigdy nie powinna być interpretowana jako wrogość wobec zjawiska religijnego. Wiara nie rości sobie prawa do narzucania się poprzez przywileje czy przymus; nie można jej jednak skazywać na milczenie, jakby była nieistotna dla życia publicznego.
Leon XIV wskazał na sakramentalną tajemnicę spowiedzi, która ma szczególne znaczenie dla Kościoła katolickiego i wpisuje się w szerszy kontekst wolności religijnej, która gwarantuje wspólnotom wierzących własną przestrzeń do życia, organizacji i wewnętrznej dyscypliny. „Jej prawna ochrona, podobnie jak ma to miejsce w przypadku niektórych zawodów, oznacza zachowanie świętej przestrzeni wewnętrznej wolności, w której wierzący mogą otworzyć swoje dusze przed Bogiem bez obawy przed presją z zewnątrz, co uznaje również prawo międzynarodowe” – powiedział papież.
Ojciec Święty podkreślił, że Hiszpania ma język, który jednoczy kontynenty; tradycję kulturową, prawną i duchową, która potrafiła połączyć wiarę i rozum, prawo i sumienie, jedność i pluralizm w dialogu. To historyczne doświadczenie przypomina również o wartości harmonii i cierpliwego wysiłku na rzecz budowania pokojowego i sprawiedliwego współistnienia.
Na zakończenie przemówienia papież wezwał: „Niech ten szlachetny naród nigdy nie utraci pamięci o swoich korzeniach ani odwagi patrzenia w przyszłość. Niech Hiszpania pozostanie ziemią spotkania, kultury, solidarności i nadziei. Niech jej życie publiczne potrafi zawsze łączyć stanowczość przekonań ze szlachetnością dialogu i wielkością służby. Niech Bóg obdarzy wszystkie narody ziemi pokojem, rodziny zgodą, a sumienia spokojem. A na Królestwo Hiszpanii – naznaczone apostolskim śladem św. Jakuba oraz macierzyńską obecnością Matki Bożej z Pilar – niech zstąpią dni pomyślności, sprawiedliwości i trwałego pokoju.”
Źródło: ekai