Nocne nawałnice nie wywołały poważniejszych strat, ale interwencji nie brakowało. Strażacy wyjeżdżali w teren głównie do połamanych drzew.
- Jeśli chodzi o burze, to na terenie województwa odnotowaliśmy 25 zdarzeń związanych z usuwaniem połamanych drzew bądź gałęzi. Zalegały na chodnikach i jezdniach, trzeba było je udrożnić - mówi dyżurny wojewódzkiej straży pożarnej w Lublinie, Piotr Kołtun.
Strażacy mieli też inne zgłoszenia.
- W jednym przypadku pompowaliśmy wodę z podtopionej posesji, a w innym zanotowaliśmy uszkodzenie jednego pojazdu przez konar drzewa. Większość interwencji dotyczyła powiatu lubelskiego i Lublina. W mieście strażacy wzywani byli 15 razy - dodaje dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Dziś w Lubelskiem opady i burze znów mają wystąpić. Synoptycy zapowiadają największe natężenie po południu, głównie wieczorem.