Lublin - misyjna Oaza, czyli pomoc kenijskim dzieciom ulicy

2023-11-08 14:59

Wrócili z Kenii i mają plan działania. Członkowie Ruchu Światło-Życie wzmocnią pomoc dla dzieci ulicy. To jedno z największych wyzwań.

Lublin - misyjna oaza, czyli pomoc kenijskim dzieciom ulicy

i

Autor: zdjęcie organizatora/ Materiały prasowe

Działania misyjne Ruchu Światło-Życie wiążą się z pracą w Afryce. Na terenie Kenii Oaza funkcjonuje już prawie 10 lat. Ostatni wyjazd wiązał się ze wzmocnieniem wspólnoty.

- Pojechałem tam przede wszystkim po to, by odwiedzić miejsca, w których posługują nasi animatorzy. W Kenii działamy na zaproszenie miejscowych biskupów. Mamy z jednej strony religijnie formować mieszkańców, a z drugiej - prowadzić działalność charytatywną Kościoła - mówi uczestnik wyprawy, moderator Ruchu Światło-Życie w archidiecezji lubelskiej, ks. Jerzy Krawczyk.

Duchowny prowadził w Kenii misje razem z krakowskim moderatorem Ruchu, ks. Ryszardem Gackiem. Ich misja trwała blisko 2 tygodnie.

- Celebrowaliśmy msze święte i prowadziliśmy dni skupienia dla kandydatów na animatorów Oazy. To były osoby miejscowe, czyli sami Kenijczycy. Dodatkowo odwiedziliśmy miejsca, w których oazowicze opiekują się kenijskimi dziećmi. To, m.in. szkoła Shalom Home i placówka Act of Mercy, ale też miejsca pomocy dzieciom ulicy w Meru i Nairobi - dodaje ks. Krawczyk.

Lubelski moderator Ruchu Światło-Życie podkreśla, że spotkania z kenijskimi dziećmi ulicy miały dla niego ogromne znaczenie. Były to jednak trudne spotkania.

- Na co dzień głosimy im Jezusa, ale wiemy, że nie byłoby to możliwe bez udzielania doraźnej pomocy. Stąd też przekazujemy środki na ciepłe posiłki dla dzieci. Dodatkowo prowadzimy ośrodek odwykowy, bo wiele tamtejszych dzieci ulicy ma problemy z uzależnieniem od kleju, czy innych substancji wyniszczających ich organizm. Dużym problemem jest też seksualne wykorzystywanie dzieci. Spotkaliśmy, m.in. około 12-letnią dziewczynkę, którą matka regularnie sprzedaje mężczyznom. W takich przypadkach szansą jest, np. nasza szkoła z internatem. W tym kontekście można też pomóc. Prowadzimy akcję "Adopcja na Odległość". Całkowity miesięczny koszt utrzymania takiego dziecka to 120 zł. W tę inicjatywę każdy może się włączyć - podkreśla ks. Krawczyk.

Duchowny zaznacza, że Ruch Światło-Życie ma też inne plany wspierania kenijskich dzieci ulicy. Jedna z inicjatyw ma być wkrótce uruchomiona.

- W Nairobi miejscowy przedsiębiorca, który kiedyś wychował się w slamsach i otrzymał wsparcie Oazy, razem z ks. Barnabą wspiera dzieci ulicy. Chcemy pomóc im założyć myjnię samochodową. To przedsiębiorstwo miałoby pomóc zarabiać pieniądze i odkładać je na pomoc najuboższym dzieciom. Nowym wyzwaniem jest rozbudowa Act of Mercy, tam przydałby się także autobus, który dowoziłby dzieci do szkoły, bo wiele z nich musi iść do niej pieszo, nawet po kilkanaście kilometrów. Planów jest zresztą więcej. W Meru chcielibyśmy stworzyć ośrodek odwykowy. Działałby na takiej samej zasadzie, jak ten w Nairobi - mówi ks. Jerzy Krawczyk.

Duchowny liczy, że inicjatywy uda się zrealizować dzięki polskim przyjaciołom Ruchu Światło-Życie. Projekty można też wspierać za pośrednictwem misyjnej strony Oazy.