W serii dziesięciu grafik można znaleźć znane na całym świecie arcydzieła, np. Krzyk Edvarda Muncha czy Mona Lisę Leonarda da Vinci w całkowicie nowej, góralskiej wersji. Historia Sztuki po góralsku istnieje na razie tylko w Internecie, ale gdy skończy się epidemia, mogą pojawić się też na wystawie. Autorem publikacji jest miłośnik Podhala i góralszczyzny, Janusz Tycner. Artysta zebrał dziesięć dzieł z różnych okresów, od najstarszych ściennych malowideł, po słynne portrety Marilyn Monroe autorstwa Andy’ego Warhola. Przy tych ostatnich miejsce twarzy słynnej aktorki zajęły oscypki. - Grafiki fizycznie nie istnieją, są komputerowym fotomontażem, więc na razie można je zobaczyć tylko w świecie wirtualnym. Jeśli życie po pandemii wróci do normy, to grafiki pojawią się w realu, być może na jakiejś wystawie – mówi Radiu Plus Janusz Tycner, autor Historii Sztuki po góralsku. Dodaje, że koncepcja stworzenia serii przeróbek powstała już kilka lat temu, a na pierwszy ogień poszedł Krzyk Muncha. Tycner dodaje, że w przygotowaniu ma jeszcze jedną przeróbkę. Całą kolekcję można zobaczyć na stronie autora na Facebooku, klikając tutaj.
Da Vinci, Van Gogh i Picasso w wersji podhalańskiej. Jak wygląda historia sztuki po góralsku?
2020-04-20
18:07
W serii dziesięciu grafik można znaleźć znane na całym świecie arcydzieła, np. „Krzyk” Edvarda Muncha czy „Mona Lisę” Leonarda da Vinci w całkowicie nowej, góralskiej wersji. „Historia Sztuki po góralsku” Janusza Tycnera istnieje na razie tylko w Internecie, ale gdy skończy się epidemia, mogą pojawić się też na wystawie.